Mam podobne objawy (na benzynie bardziej wyczuwalne). Na wolnych obrotach gubi mi iskre na 1 i 3 garku - co ktorys cykl (i to też nie jest rytmiczne). Tak stwierdzil mechanik, ktory zrobil pomiary jakimis swoimi urzadzeniami (bylem przy tym). Zalecil wymiane palca rozdzielacza i kopulki. Wymienilem te rzeczy i niestety problem nie ustapil. Caly czas troche rzuca autem na wolnych obrotach. Niekiedy jest to niewyczuwalne, ale czasami nawet moja zona czuje, ze troche rzuca buda (mozecie sobie wyobrazic, ze jednak cos sie dzieje skoro kobieta wyczuwa jakies nieprawidlowosci w aucie

). Niestety ten mechanik, ktory zalecil wymiane kopulki z przyczyn ode mnie niezaleznych nie chce sie zajac dalsza naprawa. Pojechalem z moim problemem do mechanika okrzyknietego jako jeden z najlepszych we Wrocku. Gosciu wykasowal ode mnie 190 zl. Stwierdzil, ze wszystko jest OK. Nie zdradzil mi nic na temat naprawy. Domyslam sie, ze pewnie pogrzebali w kompie i na tym skonczyli robote. Rzeczywiscie przez kilka dni auto chodzilo troche lepiej, ale to byl ten "nizszy poziom" zaklucen iskry (ktorego moja zona nie wychwyca

) Teraz wszystko wrocilo do normy: auto szarpie na wolnych, ja jestem ubozszy o 335 zetow (naprawa 190, zakup kopulki 75 i palca 70).
WNIOSKI:
Stwierdzilem, ze skoro na razie jezdzi to dam sobie spokoj, jak sie popsuje to bedzie wiadomo co jest do naprawy.
A tak
mocno na marginesie: co z ta niezawodnoscia Toyoty Cariny E?? Tyle sie o tym naczytalem, a tu co chwila cos wylazi (pisalem o kiepskim wykonaniu auta, koncowki stabilizatorow do wymiany, zanikajaca iskra, piszczace na wolnych obrotach wspomaganie kierownicy, dzwoniacy przegub wydechu - tez ten watek juz byl poruszany).
Powiem szczerze, ze jezdzilem juz paroma autami (Opel Ascona, Ford Sierra, Mazda 626) i kupujac obecny pojazd liczylem na zdecydowanie lepsze urzadzenie.