Autor Wątek: Pierwsza Awaria  (Przeczytany 5008 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

kulet

  • Gość
Pierwsza Awaria
« dnia: 06 Października 2007, 12:53:21 »
No i stało się, Moją Camry 3,0 93r kanada dopadła pierwsza poważna awaria.

Autko odmówiło posłuszeństwa. Wcześnie w czasie jazdy zaczynała się przytykać (szarpać) miałem wrażenie że jakieś syfy z paliwa zaciągneła bo świeciła mi się kontrolka rezerwy.  W drodze na stacje zgasł silnik i już nie udało się go odpalić. Dolanie benzynki nic nie pomogło.
Najgorsze jest to że autko stoi już kilka dni na warsztacie i nie mogą zdiagnozować usterki. Podobno nie ma napięcia na pompie paliwowej i szukaję tego przyczyny.

Miał ktoś z Was już podobną awarie?

Pozdrawiam
Jurek

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #1 dnia: 07 Października 2007, 10:39:52 »
aż tak dobrze jeszcze nie było :(

raz spaliło mi bezpiecznik ( przez instalację gazową ) i niestety wymiana nie pomogła, 800m do domu na holu :/

może pompę szlag trafił  :huh:

pzdr
3VZ.pl



Offline maniek_ls400

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1276
  • Płeć: Mężczyzna
    • Integrator usług telekomunikacyjnych
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #2 dnia: 07 Października 2007, 11:19:24 »
No i stało się, Moją Camry 3,0 93r kanada dopadła pierwsza poważna awaria.

Autko odmówiło posłuszeństwa. Wcześnie w czasie jazdy zaczynała się przytykać (szarpać) miałem wrażenie że jakieś syfy z paliwa zaciągneła bo świeciła mi się kontrolka rezerwy.  W drodze na stacje zgasł silnik i już nie udało się go odpalić. Dolanie benzynki nic nie pomogło.
Najgorsze jest to że autko stoi już kilka dni na warsztacie i nie mogą zdiagnozować usterki. Podobno nie ma napięcia na pompie paliwowej i szukaję tego przyczyny.

Miał ktoś z Was już podobną awarie?

Pozdrawiam
Jurek
W dokumentacji do diagnostyki jest info, które zwory w gniazdku diagnostycznym trzeba zewrzeć by uruchomić pompę paliwa (na sucho bez uruchamiania silnika). Jeśli pompa nie zakręci to zacznij od najprostrzego - bezpiecznik, przekaźnik (jest pod maską w skrzynce z przekaźnikami od wiatraka klimy) i dalej aż do pompy..
Bye bye LS430 nastał Niemiec W221 S500 i jest dobrze..

jaszczur

  • Gość
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #3 dnia: 22 Grudnia 2007, 16:04:29 »
Witam. Może wiecie gdzie w 2,2l 93r USA jest przekaźnik do pompy paliwa i czy te modele moze miały wyłacznik zderzeniowy? Bo mam podobny problem z tym ze juz zdiagnozowałem pompe ( zworka w złaczu diagnostycznym )która jest uszkodzona, ale wciąż nie mam napiecia na pompę. Nie wiem już gdzie szukac przyczyny. Auto jest także zasilane LPG. Pozdrawiam

Offline tjedral

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 792
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #4 dnia: 22 Grudnia 2007, 21:01:19 »
mnie jak tak trafiło to okazało sie , że cewka zapłonowa (w ASO dla 2,2 ok 450 pln/ częśc)
pozdrawiam
Tomek
Toyota Camry Wagon Custom V6, 3.0, MT
Toyota Camry Sedan V6 GX , 3.0, AT

jaszczur

  • Gość
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #5 dnia: 22 Grudnia 2007, 21:57:08 »
U mnie cewka to nie, bo samochód na gazie jeździ, tylko z odpaleniem bardzo duzy problem (za zimno). Zastanawia mnie ylko gdzie podziało sie napięcie na pompe paliwa?

Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #6 dnia: 27 Grudnia 2007, 20:11:06 »
Witaj Kulet,
diagnozujemy wedlug Sherlocka;
Jezeli silnik stanal i niedal sie zapalic zrob tak;
Otworz wtyk diagnostyczny i poszukaj dwoch koncowek oznaczonych literami IG. Ignition czyli zaplon.Wsadzisz w te otworki zwykly digitalowy voltomierz,winno byc przy przekreconym kluczyku 12V. czyli napiecie na cewce zaplonowej ktora sie znajduje w aparacie zaplonowym jest.
Teraz sprawdzasz iskre zwykla swiece wkladasz pod kabel wysokiego napiecia i przykladasz do silnika i obracasz rozrusznikiem jezeli iskra sie nie pojawila na elktrodach swiecy to na ogol 100% jest walnieta cewka.Wymieniasz ja i po sprawie.Niezapomnij zdjac klemy z akumulatora do tej operacji.
Jezeli iskre masz, to idz do stacji benzynowej i zakup zwykly preparat do czyszczenia wtryskow i wlej ten do zbiornika z paliwem i nalezy odczekac nawet dluzszy czas  pozakreceniu silnik winien wystartowac.Moga byc brudne wtryski ,moze byc kondes w paliwie,para wodna skropplona. Czyli H 2 0 woda.Zawsze po wlozeniu kluczyka odczekaj i pozniej startuj pompa naciagnie paliwo.
pzdr.Camry 2.2

jaszczur

  • Gość
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #7 dnia: 27 Grudnia 2007, 23:09:30 »
Zawsze po wlozeniu kluczyka odczekaj i pozniej startuj pompa naciagnie paliwo.
pzdr.Camry 2.2

Niestety prawdopodobnie wprowadzasz w mały bład. Pompa zaczyna działaś w momencie rozruchu silnika, a nie po przekreceniu kluczyka. Sprawdziłem w niedziele, gdy załozyłem nowa pompę. Po zwarciu w złaczu diagnostycznym B+ z FP napiecie było podawane na pompe z pominięciem przekaźników itp. Jednak po zdjęciu znikało. I gdzie było? No własnie pojawia się dopiero podczas uruchamiania silnika. Chyba ze tak jest tylko w mojej Camry  :huh:

Pozdrawiam.

Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #8 dnia: 28 Grudnia 2007, 06:59:56 »
Tak zapomnialem dopisac o tym obrocie kluczyka,to przeciez zrozumiale ze trzeba podac napiec do instalacji a to sie robi poprzez przekrecenie kluczyka. Pzdr.Camry 2.2

jaszczur

  • Gość
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #9 dnia: 28 Grudnia 2007, 08:19:01 »
Zrozumiałe to może nie być. Ja przez 3 dni zastanawiałem się gdzie jest napięcie na pompę. Przeważnie w autach przekręcenie stacyjki na poziom gdzie rozbłyska "szafa" powoduje że pompa paliwa zaczyna działać i jakiś czujnik ciśnienia paliwa, kiedy układ zostanie napełniony rozłącza pompę. Niestety w Camry tak nie jest i napięcie podawane jest dopiero w momencie rozruchu silnika, czyli w 3 położeniu stacyjki. No ale nie ma sie o co sprzeczać. Kolega Kulet chyba właśnie taki miał problem, ze mechaniory nie wiedzieli o takim rozwiazaniu i szukali prądu na 2 połozeniu kluczyka, a tam napewno by go nie znaleźli.

Offline Martimo

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #10 dnia: 09 Stycznia 2015, 21:34:54 »
Nie chcę zakładać nowego tematu, a jest nieco podobieństw...

Taka sytuacja....

Toyka jechała, i nagle zgasła (na wolnych obrotach, na skrzyżowaniu). Paliwo pół zbiornika, żadnych objawów wcześniej (moc była, żadnych szarpnięć). Oczywiście na sznurku do domu (tu dziękuję marcinowi za telekonsultacje :D )

I zaczęła się diagnoza:
- iskry brak
- paliwa brak
- silnik kręci jak zwariowany, ale żadnych oznak życia...

Pompa paliwa na "krótko" (ponownie dzięki Marcin za wskazanie właściwych pinów :) ) podaje paliwo, kompresja jest (wyeliminowany pasek rozrządu). Na kostce od cewki brak jakiegokolwiek prądu ( 4 piny ).
Wszystkie bezpieczniki sprawdzone (pod maską, w desce po lewei i prawej strony). Immo nie ma (skąd wiem? - dorobiłem kluczyk bez immo za 15 pln, i działał ponad miesiąc). Na org kluczyku bez zmian.

A teraz jakie anomalie zauważyłem:
- brak checka (wogule się nie zapala, wcześniej działał)
- brak kontrolki ładowania (to dość dziwne, ale wedle mojej wiedzy nawet bez altka wóz powinien odpalić)
- napięcie na gnieździe diagnostycznym 1,2V (!!!) - a powinno byc 12V...

Co jeszcze zauważyłem - dosłownie 30 sekund przed awarią poczułem swąd. Nie wydało mi się to dziwne, był mróz, jechałem przez teren zabudowany a wiadomo że ludzie różnym badziewiem palą w piecach. Ale.. może ma to jakiś związek.. :o

Moje podejrzenia:
- w aucie jest alarm, do którego nie posiadam pilota. Jednakże wiem gdzie jest wyłącznik serwisowy. Alarm uaktywnia się tylko przy odpięciu i podpieciu aku, ale po wciśnięciu "serwisówki" kierunkowskazy gasną. Jak kupiłem auto także zamontowałem nowe aku, i tak samo wcisnąłem serwisówkę i auto jeździło poprawnie.
- awaria ECU. moje podejrzenie skierowało się w tą stronę po braku napięcia (a właściwie 10-krotnie mniejszym napięciu) na kości diagnostycznej, na pinie IG. Po drugie - nie świeci się kontrolka silnika.


Uff, mam nadzieję, że opisałem problem drobiazgowo, i liczę że ktoś naprowadzi mnie na rozwiązanie.. :D


BTW
czy ECU moża przeożyć od innej Camry 3VZ-FE bez zadnych kodowań etc??
A może ominąłem gdzieś jakis bezpiecznik??


Pomóżcie :) bo wóz stoi już od świąt, i już zapomniałem jak mruczy to V6...  :cheesy:


Pozdro

Offline Martimo

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Pierwsza Awaria
« Odpowiedź #11 dnia: 19 Lutego 2015, 21:33:22 »
Ehh. minęły na dobrą sprawę dwa miesiące...

Ale.. TOYKA JEŹDZI !! :)
Nie lubie mieć racji, ale.. moje przypuszczenia o alarmie sprawdziły się. Po wyrwaniu wszystkiego (alarm był dokładany już w PL, i miał 20 lat) auto ożyło bez zająknięcia.

Z ciekawostek napiszę tyle - to, co wyrwaliśmy z auta, i co teoretycznie było wiązką alarmu (wraz z immo, sterowaniem szybami, sterowaniem zamkiem centralnym) ma objętość..... całej wiązki elektrycznej z Malucha :D

Nagle pod deską zrobiło się .... pusto :)


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl