Ponawiam Wątek. Od jakiegoś czasu popsikałem WD-40, a nawet preparatem typowo do instalacji elektrycznych, ale nie przyniosło to prawie żadnego rezultatu. Co dziwne, kontrolka włącza się mniej więcej zawsze po tym samym czasie. Kiedy wyłącze autko i odpalę na nowo - do końca jazdy mam już spokój. Gdzieś tam usłyszałem że może to być wina uszkodzonego "serwa" czy może to być to? Miał już ktoś coś takiego? Nawaliła komuś może pompa od wspomagania? Drogi ten sport w naprawie? Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam!!