Przeciez to totalnie bez sensu - wystukiwaniu kodu w przycisk pod kierownica doprowadza mnie do szewskiej pasji, nie mowiac o tym, ze gdybym musiala skads szybko uciec - to chyba lepiej byloby na piechote, bo zanim odpale rolke to juz nie bedzie po co odjezdzac kto wymyslil ten system musial byc geniuszem...
Gonia77, spokojnie! Z tego co wiem, masz 30 sekund na wylaczenie antynapadu - mozesz wiec spokojnie ruszyc z miejsca i zajac sie rozbrojeniem go w trakcie jazdy. A poza tym:
Po pierwsze (jesli masz ten sam alarm z antynapadem co ja - a pewnie tak), to tzw. kod moze miec od jednej do trzech cyfr. Czyli np. pyk-pyk-pyk - piiiii - pyk-pyk - piiii - pyk-pyk-pyk-pyk - piiii-piiii, co znaczy 3-2-4, nieprawdaz?
Zajmuje Ci to zbyt duzo czasu, bo moze w serwisie namowili Cie na trzycyfrowy kod. Wtedy rzeczywiscie mozna sie zalamac...
Po drugie - ten antynapad mozesz wprowadzic w tryb serwisowy (czyli go zdezaktywowac). Jesli nie wiesz jak, to napisz do mnie na priva, a nie plac panom w ASO kolejnej 100-wy zlotych polskich :lol:
Po trzecie - antynapad moze sie uaktywniac albo na wylaczenie silnika albo na otwarcie drzwi kierowcy. Gdyby Twoj ojciec mial taki antynapad, moze zlodzieje nie wywlekli by go z samochodu...
Tak wiec, moim zdaniem, nie wylaczaj antynapadu - co najwyzej uprosc kod, ale tez oprocz tego (a nie zamiast) zaloz "magiczny pstryk".