:oops:moze ktos wie gdzie kupic uszczelniacz i łozysko do takiego aparatu, nowy serwisie 770pln.
lub wie gdzie cos takiego regeneruja, przyznam szczerze ze mozna to zrobic samemu jedyny problem to wybic bolec
Robiłem to w 3S-FE i spokojnie da się. Bolec owszem, ciężko idzie ale to nie problem. Kawałek imadła na podpórkę, młotek, kawałek pręta i leci. Przyda się druga osoba do potrzymania aparatu przy tej operacji. Nie bój żaby, ten element w którym siedzi bolec tylko z pozoru wygląda na miękki. Można go spokojnie oprzeć na imadle i tłuc w bolec - nic mu nie będzie.
Prawdziwym problemem jest simering jaki skośnookie tam wsadzili. Jest to przedziwna konstrukcja z dwiema wargami uszczelniającymi + jedna osłonowa :( Do tego wszystkiego simering jest kierunkowy. :( Wsadziłem tam jakiś zwykły, jednowargowy + osłonowa, ale ni cholery, ciekło dalej. Zdobyłem NOK ale też niestety jednowargowy. Jeszcze nie sprawdziłem czy też cieknie.
Łożysko jest jakieś standardowe, dwustronnie kryte. Chyba 6002 czy tak jakoś. Żadne cudo.
Tak przynajmniej to wyglądało w 3S-FE.
Chyba jutro zaglądnę do aparatu co tam słychać, czy NOK spełnił swoją rolę czy nie. Do trzech razy sztuka, a jak się nie uda to kupię całą nową obudowę :( Uff... będzie bolało :(
Hmm ciekawe dla mniej problemem bedzie ustawienie ponownie konta zaplonu , ale moze sie nie znam ale chyba do tego potrzebna jest lampa i troche umiejetnosci oraz dane jakie konty trzeba ustawic. Daltego wydaje mi sie ze warsztat to dobry pomysl. Druga sprawa szukaj zamiennikow w necie w sklepach.
Ustawienie zapłonu to już nie taki problem o ile się ma lampę

W najgorszym układzie można zrobić jakieś znaki na obudowie aparatu i bloku, poskładać później wszystko na te znaki i silnik zagada. W zupełności wystarczy na to żeby dojechać do warsztatu na dokładne dostrojenie

Pozdro.