wiatm. sytuacja jest nastepująca:
pare miesiecy temu jechalem autem dłuższą trase. Nagle zaczeła zwrastac mi temperatura jak jechalem wolniej. hm.. zobaczyłem do zbiorniczka a po lekkim ostudzeniu odkreciłem korek i zauważyłem ze nie mam prawie wody w ukł. chlodzenia. Dolałem wody, i ruszyłem dalej. Po 150-200km powtórzyła sie sytuacja. Ale ze byłem daleko od domu wiec nalałem wody i pojechalem dalej.
Po 100km nagle zauwazuyłem głęby dymu spod maski. co sie dtało? --> górny plastik chłodniy poprostu pękł (rysa dlugosci 10cm.)
Na poczatku nie wiedziałem dlaczego sietak stało ;/ , lecz po założeniu nowej chłodnicy zauwazyłem ze mam bardzo duze cisnie w ukł. chlodzenia - węże są bardzo twarde - przypuszczam ze to uszczelka pod głowicą jest walnięta i spaliny tloczone są do ukł. (bo po odpaleniu silnika widać cały czas bąbeliki pod korkiem wlewu.
No cóż. zostawiłem auto na 2 miesiace w garazu z nową chłodnicą i zalaną wodą destylowaną. po tym czasie chiałem pojechac do kolegi na kanał , ale przed wyjazdem spardziłem stan wody i okazało sie ze wody nie ma. a pod autem cos sobie lekko kapało. hm...
Postanowiłem nalac wody i wlewając przez lejek wode zauwazyłem ze z taką samą predkoscią jak wlewałem wode do układu, pod silnikeim woda tam sdamo szybko wycieka. (pomysałem ze niezła dziura tam byc musi), wiec wlazłem pod auto i zauwazyłem ze w bloku są takie metalowe okrągłe korki powsadzane (FOTO nr1). ale jednego korka nie było , leżał sobie pod autem - jak on mógł wypasc ;/
Abyscie wiedzieli o co mi chodzi to zaznaczyłem na zdjeciu nr2 gdzie te "korki" sie znajdują, i pytanie: czy mozna je tam znowu wcisnąc i czy one pełnią jakas funkcje ;/
Mam załamke powlo bgo juz sam niewiem co sie z tym silniukeim dzieje :(

Foto nr1

Foto nr2

Korki są usytuowane tam gdzie strzałki wskazują
co sie dzieje :icon_pray: