Autor Wątek: Coś się "tłucze w kole" - proszę o rady  (Przeczytany 2440 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ts_Alpin

  • Gość
Coś się "tłucze w kole" - proszę o rady
« dnia: 07 Marca 2008, 21:49:45 »
Witam.Od wczoraj tropi mnie dziwna przypadłośc.Konkretnie moją starletkę.Otóż z okolic lewego przedniego koła(lewy przód) dobywają się dziwne dzwięki.To takie "chrobotanie",cos jakby się łozysko sypało(brak śrutów) lub coś jakby przegub wewnętrzy( ale zarazem odgłos iny jak w momencie sypnięcia się przegubu zewnętrznego-nie jak cykanie przy skręconych kołach)..Nie ma związku czy lewy czy prawy zakręt.Chrobocze raczej przy statecznej jeździe na wprost, dobrze słyszalne( aczkolwiek trzeba się wsłuchać) przy 60-70km/h.
Dodam że to :
-nie łożysko-zeru luzu,nie grzeje się,sprawdzam co pare kilometrów bo myślałem że to właśnie łożysko( przejechałem już z tym 300 km)
-nie przeguby.Miałem dziś pare minut to przerzuciłem połośkę kompletną( swoją drogą z chyba trochę wyje...tartym;) przegubem zewn.)
Pobieżnie zerknąłem na reszte zawieszenia i wygląda wszytsko ok.
Więc do cholery co to może być???
Czy ewentualnie padająca skrzynia może wydawać takie dzwięki?Pytam tak bo wstyd się przyznać ale jak starletkę rozkręciłem nie jedną do śrubki tak ze skrzynią biegów nigdy wrzyciu nie robiłem.Nawet nie wiem jak zbudowana jest i co za klamorstwo jest weń.Choć biegi wchodzą ładnie,nic nie szarpie,nie ślizga,wszystko tak jak ma być ale to chrobotanie...
Proszę o wszelakie propozycje.Noc długa to może coś wymyślę...

Jumpjet

  • Gość
Odp: Coś się "tłucze w kole" - proszę o rady
« Odpowiedź #1 dnia: 07 Marca 2008, 23:02:04 »
A może jakiś banał w stylu hamulce? Jeżeli mówisz, że skrzynia ładnie pracuje, to jej bym nie podejrzewał, bo szczerze mówiąc jest to chyba jeden z najmocniejszych elementów...
Obejrzałbym również wszystko za wszelkimi "ciałami obcymi" - do dziś nie zapomnę jak kiedyś dochodząc do 110-120 km/h coś zaczęło mi przeraźliwie piszczeć w okolicach środkowej części przegrody. Nie chcąc ryzykować zjechałem, poświęciłem 15 minut na dokładną analizę wszystkiego pod maską i jeszcze niżej (łącznie z czołganiem sie w garniturze - dobrze, że zawsze wożę ze sobą koc :-) ). Nic nie znalazłem.
Za to po zamknięciu klapy i wykonaniu spojrzenia "z wyrzutem" na moją bryczkę zauważyłem, że pod uszczelką na dole przedniej szyby siedzi nieduży kawałek sztywnej folii, który prawdopodobnie przypałętał się razem z opływającym powietrzem. i przy tej prędkości wydawał taki potworny dźwięk...
Nigdy nie wiemy tak naprawdę co się może przypałętać...

ts_Alpin

  • Gość
Odp: Coś się "tłucze w kole" - proszę o rady
« Odpowiedź #2 dnia: 07 Marca 2008, 23:05:12 »
Ide na kanał wjechać.Podoba mi się wypowiedź w stylu: to jeden z mocniejszych elementów:))).Kurcze zauważyłem.Oj nie raz.
Lecę..

Edit.Faktycznie coś z hamulcem.Po pierwsze to cos mi tu nie pasuje.Musiałem czegoś nie dopatrzeć.Wymieniając łozysko manewrowałem zwrotnicami jak żonglarz piłeczkami.Suma sumarum zauważyłem delikatny luz na zacisku.Dociągnąłem 2 śrubki 14-stki i bankowo chrubotanie zmalało ale nadal jest.Zimno i późno już jest.Ale jutro przystąpie do dzieła.Może klocek się rozpadł albo rtarcza krzywa albo wszystko naraz.Dziękuje  Jumpjet..Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 07 Marca 2008, 23:26:36 wysłana przez ts_Alpin »

Offline mechu

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 5251
  • Płeć: Mężczyzna
    • Meszyński Car Audio
Odp: Coś się "tłucze w kole" - proszę o rady
« Odpowiedź #3 dnia: 08 Marca 2008, 22:53:53 »
a nie masz czasem klockow z blachami ktore sygnalizuja koniec klockow ?

Jumpjet

  • Gość
Odp: Coś się "tłucze w kole" - proszę o rady
« Odpowiedź #4 dnia: 09 Marca 2008, 22:30:03 »
Mieć powinien, bo jest to jedna z blaszek mocujących klocek i bez niej miałby luz. Chyba, że w P8 było jakieś inne rozwiązanie.

ts_Alpin

  • Gość
Odp: Coś się "tłucze w kole" - proszę o rady
« Odpowiedź #5 dnia: 14 Marca 2008, 22:48:09 »
Po jeżdzie testowej trwającej 300km;) doszedłem do wniosku że tak być nie może bo część objawów ustała po dokręceniu zacisku ale pozostało jeszcze delikatne chrubotanie...Stwierdziłem że nie będę ryzykował awarii i muszę coś z tym zrobić zdecydowanie.Nie miałem dziś czasu za wiele ale postanowiłem przerzucić zwrotnicę raz jeszcze i przy okazji półośkę( bo założyłem poprzednio jakąś z styranymi przegubami i w zakręcie się odzywały) oraz wrzucić nowe tarcze( klocki nowiutkie założyłem pare dni temu)
Tata od góry a ja w kanale i po 12 minutach od wjazdu do garażu starletka stała już na kołach z nową zwrotnicą,połosią i tarczami--->za to również kocham tego pojazda;)
Suma sumarum mój problem widocznie polegał na tym że zmieniając łozysko musiałem je wbić jakoś krzywo albo cuś(choć na oko wszystko wygląda bardzo ładnie)...Dlatego przeczulam kierowników do staranności i precyzji w wykonywaniu tego moda;)

Pozdrawiam.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl