Witam.Od wczoraj tropi mnie dziwna przypadłośc.Konkretnie moją starletkę.Otóż z okolic lewego przedniego koła(lewy przód) dobywają się dziwne dzwięki.To takie "chrobotanie",cos jakby się łozysko sypało(brak śrutów) lub coś jakby przegub wewnętrzy( ale zarazem odgłos iny jak w momencie sypnięcia się przegubu zewnętrznego-nie jak cykanie przy skręconych kołach)..Nie ma związku czy lewy czy prawy zakręt.Chrobocze raczej przy statecznej jeździe na wprost, dobrze słyszalne( aczkolwiek trzeba się wsłuchać) przy 60-70km/h.
Dodam że to :
-nie łożysko-zeru luzu,nie grzeje się,sprawdzam co pare kilometrów bo myślałem że to właśnie łożysko( przejechałem już z tym 300 km)
-nie przeguby.Miałem dziś pare minut to przerzuciłem połośkę kompletną( swoją drogą z chyba trochę wyje...tartym;) przegubem zewn.)
Pobieżnie zerknąłem na reszte zawieszenia i wygląda wszytsko ok.
Więc do cholery co to może być???
Czy ewentualnie padająca skrzynia może wydawać takie dzwięki?Pytam tak bo wstyd się przyznać ale jak starletkę rozkręciłem nie jedną do śrubki tak ze skrzynią biegów nigdy wrzyciu nie robiłem.Nawet nie wiem jak zbudowana jest i co za klamorstwo jest weń.Choć biegi wchodzą ładnie,nic nie szarpie,nie ślizga,wszystko tak jak ma być ale to chrobotanie...
Proszę o wszelakie propozycje.Noc długa to może coś wymyślę...