Ad. 1 - tak, w automacie, Mańka i moja też. Mało jest V6 w manualu - ja osobiście widziałem jedną...
Ad. 2 - ja z kolei nie rozumiem takiego myslenia jakie reprezentujesz Ty - choć nie powiem, żeby nie było popularne

To, że mnie stać, tudziesz kogoś tam na mercedesa 500SEL, a przerabia go na gaz nie oznacza że nie stać go na benzynę... Dlaczego miałbym płacić duzo więcej za taką samą jazdę? (powiedzmy, że od 4 generacji...) To że mam pieniądze nie oznacza, że muszęnimi szastać na lewo i prawo. Samochód - rzecz nabyta, a paliwo to już eksploatacja. To dokładnie tak samo, jakbym będąc bogaczem, kupował wszystko co jest najdroższe, tylko dlatego, że jest najdroższe. A to wcale nie oznacza że lepsze

)
Pewnie Cięnie przekonam, bo to już jest takie zafiksowane myślenie w stylu "bardzo polskim" - Co, nie stać Cięna benzynę? Stać, pewnie że tak - szczególnie że taka 4-ta generacja zwraca siędługo, tylko po co mam podwyższać koszty eksploatacji ?
Zdania speców od silników są podzielone 50-50, jedni twierdzą, że gaz szkodzi silnikowi, inni pokazują badania, że silniki przy lepszych generacjach instalacji gazowych wytrzymują dłużej niż takie jeżdżące tylko na benzynie. Wszystko zależy od sponsora tych badań, a prawda leży penie po środku, czyli wszystko jedno na czym jeździsz. A jeżeli wszystko jedno, to po cholerępłacić 2 razy tyle jeżeli nie widzisz żadnej różnicy ? No może częstrzych wizyt na stacji benzynowej. Dla mnie to tak samo jakbyś sięśmiał z milionera, który kupuje diesla, bo ON jest tańszy. "No coś Ty, nie stać Cięna benzynę? Ropniakiem jeździsz ?" :D Wszystko to zakrawa lekko na ludzką zawiść, która usilnie szuka czegoś, żeby siędo takiego człowieka w lepszym samochodzie przyczepić i sięz niego pośmiać. W prostej linii prowadzi to do gości, którzy nie mogą zdzierżyć widoku takiego Lexa stojącego przed domem i łapią za gwóźdź, tudzież kluczyki od swojej Fabii (bez urazy kierowcy Fabii

i przechodząc wystawiają rękęz tym narzędziem rysując znienawidzony samochód. Od razu podnosi sięmniemanie takiego gościa o jego aucie...
Poza tym weź jeszcze pod uwagęwątek ekologiczny gazu i jego wpływ na zmniejszanie zanieczyszczenia środowiska w porównaniu do benzyny.
Acha - LS400 z 1995-1996r kosztuje nie 200 tys. a 40-50 tys zł.
No i na samym końcu jak zwykle przykład - znam faceta, który jest jednym z majętniejszych przedsiębiorców w Polsce i ostatnio zmieniał zabawkę, czyli samochód. Kupuje tylko mercedesy (jego wola), tylko z salonów w Niemczech. Spodobał mu sięjakiś coupe 3 litrowy mesio z kompresorkiem, wcale nie jakiś drogi jak na mercedesa, bo 120 tys EUR po rabatach. Już zapłacił, już ściągnął, ale... przejechał sięz Gdańska do Warszawy i z powrotem i jak zobaczył, że mu spalił 18 litrów na 100, to zmienił go od ręki po powrocie na 2,5 litrowego Diesla. Co z tego, że pensje miesięczną ma taką jak cena tego samochodu, skoro policzył, że na paliwo wydawałby 40-50 ty. PLN rocznie... Nie jest też w żadnym wypadku sknerą. Zastanawiał sięnad gazem, ale wcześniej miał diesla i stwierdził, że był zadowolony. A za rok, jak będzie zmieniał auto pomysli o czymś innym i już...