czasy przebiegu diesli na poziomie 500tyś km minęły już drodzy państwo. W tej chwili silniki diesla są droższe w zakupie, dużo droższe w serwisowaniu i przy przebiegach rzędu 200-300 tysięcy są bardziej awaryjne. W naszej rodzinie był jeden diesel - fordowskie TDCi. Po 220tyś km poszedł w cholerę, w tym czasie miał kilka zestawów wtryskiwaczy i wymienianych wiele elementów elektroniki. Kilka razy stanął w trasie podobnie jak dwa inne takie same auta z tej samej firmy. Wszystko było kupowane nowe, serwisowane w ASO i pasione na Vervie. Dlatego teraz kupiliśmy Lancera 1,8 benzyna

Poza tym jak już koledzy pisali - cena oleju idzie w górę i już przewyższa cenę PB, a różnica będzie coraz większa. Jak policzysz wyższą cenę klekota + wyższa cena oleju + droższy serwis to przy żadnym przebiegu niższe spalanie nie spowoduje zwrotu inwestycji

No chyba, że ktoś lubi diesle nfs - to wtedy jak najbardziej diesel, bo warto mieć to, co się lubi

Bonzol - ja wsiadam do auta, wsadzam kluczyk, przekręcam i odpalam i jadę, a Ty musisz czekać, aż się to wszystko rozgrzeje zanim odpalisz

Coś za coś :D