Ice ! Kolega nie napisał, że zrobiły się niebieskie. Znam przypadki, że tarcze dymiły, nie było hamulców i po wystygnięciu było wszystko O.K. Po co więc narażać się na niepotrzebne wydatki. Tym bardziej, że tak przetestowane tarcze są pewne (nie pękną i się nie powyginają )? Tarcze są projektowane przez producentów do pracy w ekstremalnych warunkach, firmówki mogą nawet się zaczerwienić ! Aby tylko nie chłodzić ich wodą ! I jak ostygną dalej nadają się do eksploatacji. Chyba, że mamy zwykłe żeliwne podróby z Allegro za 20 zł za sztukę

Co innego płyn i klocki.
Jeżeli kolega samodzielnie nie jest w stanie stwierdzić, czy tarcze i reszta układu nadają się do dalszej eksploatacji, niech skorzysta z pomocy jakiegoś zaufanego mechanika.
Sam kiedyś pisałeś, że podczas forsownej jazdy hamulce w twoim aucie dymiły i było O.K.