Witam,
Dołączę się i napiszę trochę o moich perypetiach z gazem a właściwie z gazownikami...
U mnie w poprzedniej Toyce
E11-FL 1,6 vvt-i, jak wiercili w kolektorze nie odkręcając go od silnika, to skończyło się dziurą w zaworze wydechowym i małym remontem

Oczywiście ciężko im udowodnić, że stało się to z ich winy i że coś im tam wpadło.
Jak zgłaszałem im, że nie działa wskaźnik ilości gazu (i tak później z niego nie korzystałem), to przez dwa tygodnie zbywali mnie że nie mają czujnika ciśnienia na wymianę w butli, gdy w końcu pofatygowałem się do nich to okazało się, że odwrotnie podłączyli zasilanie czujnika ciśnienia.
Po roku musiałem wymienić przewód zasilający elektrozawór przy butli, tak był naciągnięty, że w końcu szlag go trafił, montaż do d..y.
Dobry gaziarz z chęcią wyreguluje instalację bo będzie chciał mieć zadowolonego klienta, ci co montują na ilość opowiadają historie w stylu "...instalacja musi się ułożyć..."
Też jestem tego zdania że trzeba ich cisnąć, póki instalka jest na gwarancji, i od razu powinna być ustawiona właściwie.
Aha; mój wynik spalania max 9L / 100 km, instalacja OMVL.
Pozdrawiam,