Autor Wątek: Pierwsza wizyta w serwisie  (Przeczytany 4350 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Oakhallow

  • Gość
Pierwsza wizyta w serwisie
« dnia: 30 Listopada 2004, 15:41:29 »
Dzis o 16.00 moja pierwsza wizyta w serwisie Toyoty z Yariskiem. Jak dotad jestem weteranem tylko serwisów Daewoo.
Zdecydowalem sie na Bielany, ale li tylko dlatego, że wszystkie nasze Toyoty tam kupowane, mamy jakas specjalna karte i dostane fakture na przelew a nie gotowka.
Lista spraw duperelna ale pogarszajaca ogólny komfort jazdy:
1) Przebicia w radiu;
2) Piszczenie hamulcow - chociaz w Yarisie nie mającym jeszcze pol roku tez piszcza;
3) Objaw poluzowanego paska, ale nie pasek bo byl sprawdzany, wymienione szczotki alternatory i nasmarowane lozyska, a jednak dalej piszczy;
4) Gasniecie kontrolek po prawej stronie deski. Solidne walniecie i swieca jak nalezy.

Zobaczymy jak sobie poradza. Od 16.00 do 21.00 maja czas i ja tez. Wrazenia po powrocie.

Pozdrawiam!

alan03

  • Gość
Pierwsza wizyta w serwisie
« Odpowiedź #1 dnia: 01 Grudnia 2004, 00:20:32 »
czekam na sprawozdanie :)
jak u Ciebie objawiają sięte przebicia w radiu? Jestem ciekaw czy coś z tym zrobią...

Oakhallow

  • Gość
Pierwsza wizyta w serwisie
« Odpowiedź #2 dnia: 01 Grudnia 2004, 17:00:05 »
Najpierw odpowiedź dla Alana:  przy włączeniu radia po nocnym postoju najpierw jest kawalek z innej stacji lub tak jakby resztowka z momentu wyłączenia radia i dopiero zaczyna grać właściwa stacja. Także w czasie jazdy wskakuje na dosłownie pare sekund inna stacja. Kiedyś w trasie myślałem, że to cb radia tirów sięnakładają, ale ostatnio jest coraz częściej i nie cb a inne stacje. Aby to zdiagnozować trzeba oddać radio do właściwego serwisu. Czyli wymontowywują i wysyłają w moim przydaku do fujitsu-siemensa, miesiąc czekać i niemałe koszty. Na miejscu moga jedynie sprawdzić podłączenie kabelków, co mówiąc szczerze podejrzewam, ale do tej operacji nie doszlo....

Jak wspominałem zdecydowałem sięna Bielany, bo od kilku lat obsługują nasza małą firmową flotę. Tam są auta kupowane i tam serwisowane. Ostatni kontakt z nimi to zakup w maju nowego Yarisa i od tamtej pory nie było potrzeby, do wczoraj. Wszelkie płatne naprawy były zawsze wykonywane na tzw fakturęprzelewową. I tak cały szczęśliwy opowiedziałem miłemu Panu co mnie gryzie i zaczął to wstukiwać do kompa. Pierwsze podejrzenia już mnie naszł kiedy zaczął mnie wypytywać gdzie było auto serwisowane, jakie miało usterki, co było dokładane. Przecież wszystkie te informacje zawsze były w komputerze. Tuż przed podpisaniem zlecenia, na w sumie nieduża, orientacyjną, kwotę300zł upewniłem sięczy jak zwykle dostanęfakturęna przelew. Pan od razu odpowiedział, że nie. Ja no to, że zawsze było i że to nie jest jedyne auto tu serwisowane. Zaczął coś gmerać w kompie i mówi, że nie, ale poprosił o nazwęfirmy i jak znowu postukał to mówi, że nie będzie przelewu i nigdy nie było. Ale w międzyczasie jeszcze sięupewnił jaki to samochód, ja mówię, że Yaris, a on zdziwiony, że nie Lexus (no bardzo bym chciał). Okazało się, że pod firmą był wpisany tylko ten Lexus i żadnej historii. Kierownika już nie było i on nic biedny nie może zrobić.
W sumie mogłem zlecić te naprawe, zapłacić gotówką... ale poszło o zasadę. Tak sięskłada, że na przeciwko mojej uczelni otworzyli salon i serwis Toyoty - Żerań, filia Marek. Ale tam jako nowy klient byłbym potraktowany na zwykłych warunkach. Wiec gonie sięna te Bielany, z założeniem, że stracę3-4 godziny na czekanie i.... też jestem potraktowany jak klient z ulicy. A mogłem rano odstawić, po całym dniu odebrać, rozliczyć sięi byliby wszyscy zadowoleni.
Dziś miała być poważna rozmowa z kierownikiem i właścicielami salonu i podziękowanie za współpracę. Jestem ciekawy co zrobią, żeby nie stracić klienta flotowego.

Pozdrawiam!

Jackal

  • Gość
Pierwsza wizyta w serwisie
« Odpowiedź #3 dnia: 01 Grudnia 2004, 17:38:33 »
Toyota Bielany zaliczyła już kilka wpadek w mojej poprzedniej firmie, gdzie flota była raczej spora - kilkadziesiąt Toyot. Jeśli chodzi o ich dział sprzedaży, to miód malina, prawie wzór, zaś co do serwisu ... jak widać dobrze nie było i nie jest.

PS
Yaryś też miał z nimi problemy.

stainboy

  • Gość
Pierwsza wizyta w serwisie
« Odpowiedź #4 dnia: 01 Grudnia 2004, 19:12:53 »
Tez sie zgadzam co do salonu sprzedaży, bardzo milo siętam kupowało samochód, ale jedyne co moge im zlecić to wczoraj przykręcenie tylniego chlapacza.

To nie mogępowiedzieć zrobili wzorowo i bez kolejki oraz rachunku.

Offline Gosiek

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1362
  • Płeć: Kobieta
Pierwsza wizyta w serwisie
« Odpowiedź #5 dnia: 01 Grudnia 2004, 19:23:05 »
Cytat: Oakhallow
Najpierw odpowiedź dla Alana:  przy włączeniu radia po nocnym postoju najpierw jest kawalek z innej stacji lub tak jakby resztowka z momentu wyłączenia radia i dopiero zaczyna grać właściwa stacja. Także w czasie jazdy wskakuje na dosłownie pare sekund inna stacja. Kiedyś w trasie myślałem, że to cb radia tirów sięnakładają, ale ostatnio jest coraz częściej i nie cb a inne stacje. Aby to zdiagnozować trzeba oddać radio do właściwego serwisu. Czyli wymontowywują i wysyłają w moim przydaku do fujitsu-siemensa, miesiąc czekać i niemałe koszty. Na miejscu moga jedynie sprawdzić podłączenie kabelków, co mówiąc szczerze podejrzewam, ale do tej operacji nie doszlo....


Nie wiem jak u Ciebie ale ja zgłosiłam reklamacjęradia (przy wyjętej płycie CD wyszukuje Mi CD w czasie słuchania radia...) Reklamacja została wysłana do producenta i dopiero jak będzie od niego odpowiedź to wymontuja radio i w zależności co będzie w tym piśmie to albo będęmiała nowe od razu zamontowane albo stare pojedzie do naprawy a ja stracęradio na jakiś czas...

Co do Marek to mieli u Mnie wpadkęna zasadzie potraktowania klienta - Mam nadziejęże u Ciebie będzie OK

Oakhallow

  • Gość
Pierwsza wizyta w serwisie
« Odpowiedź #6 dnia: 02 Grudnia 2004, 18:58:56 »
Niestety moje radio już nie podlega gwarancji. Autko jest z 1999r.  :cehhh

No właśnie czytałem Twoje doświadczenia z Markami i nie jestem do nich przekonany. Choć może na Żeraniu jest inna obsługa.

Ale to nie wątek na rozprawianie o serwisach.
W weekend będęu siebie na wsi i oddał autko do obejrzenia znajomemu elektromechanikowi, bo to być może na prawde tylko kwestia podociskania kabelków, zwłaszcza po jeżdzeniu po centrohandlowych podjazdach i zjazdach z kostkową choinką...

Pozdrawiam!


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl