Na dworze zrobiło się chłodniej i jak to wtedy bywa zaczyna ubywać powietrza w kołach. Myślałem, że jak mam czujniki w kołach to już nie muszę sprawdzać ciśnienia. Dziś sprawdziłem i we wszystkich było równo po 1,7 bar. Rozumiem, że jak jest równe ciśnienie we wszystkich oponach (nawet niższe) to czujniki nic nie wykażą?
Jak się ochładza, to ciśnienie w oponie spada, takie jest odwieczne prawo natury. Dlatego też ciśnienie sprawdza się (i kalibruje) na oponach zimnych, a nie po trasie autostradowej. Nieważne ile czujników wykryje spadek ciśnienia, lampka zapali się. Nie wyszedłeś jeszcze poza tolerancję, skoro nic się nie zapaliło.
@TT2002:
Zajrzyj w drugą część artykułu:
http://motofocus.pl/technika/6314/prawidlowa-kalibracja-systemu-tpms"Dodanie układu TPMS do wszystkich pojazdów mogłoby oszczędzić życie 1/5 ofiar i pomóc w uniknięciu niezliczonej liczby obrażeń, do jakich dochodzi każdego roku. Francuska organizacja Sécurité Routière (dosł. Bezpieczeństwo Drogowe) ocenia, że 9 proc. wszystkich wypadków pociągających za sobą ofiary śmiertelne można przypisać zbyt niskiemu ciśnieniu opon, natomiast DEKRA oszacowała, że 41 proc. wypadków, w których dochodzi do obrażeń ciała, jest związanych z problemami wynikającymi z niewłaściwego stanu ogumienia."
W USA czujniki stosują obowiązkowo od lat.