Jeśli masz zanotowane te wszystkie dane o których piszesz i odnoszą się one do dłuższego okresu gdy jeździłeś na magnetyzerach oraz z okresu gdy nie jeździłeś na nich, oraz jeśli nie zmieniałaś w międzyczasie tankowanego paliwa (z 98 na 95) to podeślij mi to na priva. Wrzucę do SPSSa albo Statistica i sprawdzę sobie te wyniki. Jest możliwe określenie nawet wielkości wypływu (siły wpływu) takiej zmiennej jak temperatura otoczenia (jeśli była notowana dokładnie). Trochę z tym roboty ale może kogoś wyniki zainteresują.... Oczywiście zakładamy, że nie zmieniałeś swojego stylu jazdy ani żadnych krytycznych podzespołów silnika. Tylko zaznaczam, że jeśli to "fake" to będzie to widać po wynikach...
A co do "tekstów naukowych" to z tych poważnych, odnoszących się do sensownych i rzetelnych badań, większość którą znalazłem w sieci przedstawia wyniki nieistotne statystycznie lub na poziomie tendencji. Więc z mojej perspektywy badania nie potwierdzają działania tego wynalazku. Tylko ja mam specyficzne podejście... mi nie wystarczy, że ktoś podpisuje się "dr" albo, że tekst nosi znamiona "naukowego". Dla mnie czytana praca musi być dobra merytorycznie, pragmatyczna oraz rzetelna a badania w niej przedstawiane muszą być zgodne z obowiązującą metodologią aby warto było się nad prezentowaną weń treścią zastanawiać. Tekst który przytoczyłeś znam dobrze i w moim odczuciu nie wypełnia on tych kryteriów. Dziwi mnie, że ową pracę napisał jakiś mgr gdyż wygląda to jak jakaś praca roczna studenta (na pracę mgr to też nie wygląda bo jest w niej zbyt zdawkowo potraktowany temat, objętościowo też sugeruję pracę roczną gdyż nie zajmuje nawet jednego arkusza standardowego, dyskusję wyników ciężko nazwać "dyskusją wyników" itd.). Oczywiście mogę się mylić, znam kilka "naukowych prac" znanych polskich dr psychologii które są o kant d*** potłuc... Tym bardziej jestem w stanie sobie wyobrazić magistra, który produkuje tekst o niskiej wartości naukowej.