Podbijam zimowy wątek ponieważ to co aktualnie się dzieje ze spalaniem wydaje mi się że jest jakoś związane z zimowym zamrożeniem auta.
Ostatnie spalanie w E11 diesel wyszło mi w okolicach 9 litrów..., następny bak schodzi i widzę że będzie wynik podobny.
Zaraz po zamrożeniu zalany był arkticdiesel + depresator a potem już tylko arkticdiesel.
W zeszłym sezonie spalanie nie przekraczało u mnie 7,5 w zimie, w lato norma to 6,8-7 l/100km.
Co polecacie zrobić/sprawdzić żeby wrócić do normy ?