no i niestety od jakiegos czasu zaczeły mnie wku***** Bosche Aerotwin'y, chyba Dagon miał racje kupa kasy a zaczeła sie lipa (jak na wycieraczki tej klasy). Zostawiaja delikatne smuzki ale nie wiem czy to przez zime czy ogolnie przez wycieraczki.
Generalnie mimo ze samochod stoi pod chmurka to nie uzywam wycieraczek jak niektorzy po zamrozonej szybie, tylko w miare dokladnie odszraniam szybe i jade z nawiewiem na szybe az cieple powietrze rozpusci pozostałosci lodu, wtedy dopiero puszczam troche plynu i wycieraczki robia reszte roboty (generalnie o nie dbam) ale jest troche lipa.
Jednak troche inny rzecz zauwazylem. Nie wiem czy to normalne a przypuszczam ze moze miec to duzy wplyw na zywotnosc wycieraczek a mianowicie synchronizacja spryskiwaczy z automatem wycieraczek. Od momentu jak go kupilem (samochod) zauwazylem ze jak naciskam manetke od spryskiwaczy to zanim plyn prysnie na szybe, wycieraczki juz robia ok 1/3 moze 1/2 ruchu po suchej brudnej szybie

. Moim zdaniem cos jest nie halo i taka synchronizacja skraca znaczaco zywotnosc wycieraczki.
Wydaje mi sie ze plyn powinien odrobine wczesniej wyleciec na szybe dopiero powinny sie zalaczac wycieraczki. No najpozniej powinno byc w tym samym czasie a nie tak jak jest u mnie. Mial juz ktos moze z Was taka akcje i czy wogle jest cos takiego jak synchronizator spryskiwaczy z wycieraczkami? Bo nie chce wyjsc na glupka jak pojde to gdzies zrobic bo absurdem jest kupowanie jakichkolwiek wycieraczek jak tak dziala u mnie spryskiwanie......