Dziś wychodząc z pracy moja toyotka nie chciała odpalić. Akumulator padl, a mrozów nie było, rano odpaliła elegancko. Już raz w tym roku (znaczy w tamtym w grudniu) ładowałem aku bo jak się pierwsze mrozy pojawiły to zdechł. Aku nie jest jakieś stare, bodajże grudzień 2005 na nim pisze. Klemiki wyczyszczone. Ostatnio zauważyłem, że troszke mi migocze (naprawde delikatnie) podświetlenie deski rozdzielczej i światełko w kabinie. Zauważyłem również, że jeżeli dodam troche gazu to odrazu światła troche się rozjaśniają (co ja mam prądnice??), ale te na zewnątrz samochodu, nie w środku. Moje pytanko czy to może być związane z np. regulatorem napięcia w alternatorze?? Jakie powinno mi się pojawić napięcie jak zmierze voltomierzem zaciski aku na pracującym silniku. Czy ten element można kupić gdzieś poza aso?? Czekam na jakieś pomysły i podpowiedzi. Aha furka po podpięciu do innego aku zapaliła za dotknięciem.
PozDRo