Sprawa ma się następująco. Wczoraj wsadzając aku do furki zauważyłem, że jest w okienku czarno (aku do doładowania). Dziś po pracy podnoszę z kolegą maskę, a tu okienko zielone (aku ok). Zgłupiałem troche. Voltomierz w rękę. Napięcie na zaciskach aku 14,1 - 14,2 V w całej skali obrotów (wydaje mi się że książkowe). Ta płytka na aku maskująca otwory cel to chyba przyklejona jest i szczerze mówiąc nie wiem czy da się ją zdjąć. Nie pojechałem dziś na sprawdzenie aku bo zajęty byłem poszukiwaniem klocków hamulcowych (olsztyn wiocha, wszędzie tylko na przód mają, brak na tył, albo jakieś chińskie).
PozDRo.
P.s. Dziś w ciągu 30 min 7 razy odpalałem furke, wszystko git, kręciła pięknie.
Agilles, kolega mój powiedział, że w żadnym wypadku nie powinno się ściągać klemy na pracującym silniku, więc jak to jest koledzy, czy to napewno nie jest niebezpieczne dla samochodu, elektroniki, alternatora????????