Autor Wątek: Wymiana węży do podgrzewania parownika, pytanie, prośba.  (Przeczytany 5965 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Maciek001

  • Gość
Wymiana węży do podgrzewania parownika, pytanie, prośba.
« dnia: 27 Stycznia 2009, 11:19:30 »
Witajcie,

Ostatnio zauważyłem, że delikatnie ubywa mi płynu w mojej Carii w której  mam instalcję gazową. Zajrzałem pod maskę, szukałem śladów wycieku i zauważyłem, że delikatnie przepuszcza na opasce zaciskowej przy wejściu do parownika. Chwyciłem za śrubokręt krzyżakowy, jedna ręką za wąż, dotkąłem delikatnie aby sprawdzić czy nie ma luzu i...... babach! wąż przełamał się prawie do połowy. Zdziwiło mnie to mocno i zastanowiło. Instalację  LPG mam czwarty rok. Na szczęście miałem trochę zapasu na wężu, uciąłem ok 4 cm, założyłem na nowo i zacisnałęm. Teraz zastanawiam się czy wszystkie węże na całej długości są tak wyeksploatowane czy też tylko pod opaską zaciskową.
Tak czy inaczej postanowiłem wymienić je na nowe (Wam też radze zajrzeć do swoich zanim same się "odezwą"), w sb zakupie takowe, wezme nowe opaski i wymienię. Pytanie do Was, ile musze dokupic płynu, ile ucieknie mi podczas wymiany przewodów. Czy nie mylę się, myśląc, że spłynie tylko z nagrzewnicy? Na jaką dolewkę mogę liczyć? ile zakupić Dynagelu? Układ chłodzenia mojej Carii sam się odpowietrzy czy trzeba mu troche jakoś pomóc?

Pozdrawiam serdecznie

Maciek

Offline piasek101

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 669
Odp: Wymiana węży do podgrzewania parownika, pytanie, prośba.
« Odpowiedź #1 dnia: 27 Stycznia 2009, 12:31:31 »
Układ sam się odpowietrzy (niech popracuje na otwartej nagrzewnicy).

Co do ilości płynu (wszystko zależy gdzie - na jakiej wysokości -  masz podpięty parownik) - ale 5 litrów kosztuje ok 40PLN (zostanie na dolewki).

Maciek001

  • Gość
Odp: Wymiana węży do podgrzewania parownika, pytanie, prośba.
« Odpowiedź #2 dnia: 29 Stycznia 2009, 12:55:17 »
Układ sam się odpowietrzy (niech popracuje na otwartej nagrzewnicy).

Co do ilości płynu (wszystko zależy gdzie - na jakiej wysokości -  masz podpięty parownik) - ale 5 litrów kosztuje ok 40PLN (zostanie na dolewki).

Hej,

Parownik mam dość wysoko, i on i przewody są gdzieś ok 20 cm poniżej maski. Zastanawiam się nad okdkręceniem korka/spustu na chłodnicy. Czy gdybym go odkręcił spłynie tylko płym z chłodnicy, czy może także z nagrzewnicy? na pewno nie spływa z bloku. Nie chcę wymieniać płynu bo mam świeży dlatego zamierzam go połapać trochę i najwyżej z litr dolać.

Pozdrawiam

Maciek

Offline Slawektoyo

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 560
Odp: Wymiana węży do podgrzewania parownika, pytanie, prośba.
« Odpowiedź #3 dnia: 29 Stycznia 2009, 13:40:26 »
Witam . Plyn z nagrzewnicy też spłynie , po to się ją zostawia otwartą przy odpowietrzeniu ( ogrzewanie na full ) . No i do wyrównawczego dolac bo sobie zaciągnie z niego zamiast tych bąbki . Pozdro .

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana węży do podgrzewania parownika, pytanie, prośba.
« Odpowiedź #4 dnia: 01 Lutego 2009, 15:55:15 »
Dodam tylko, że po zalaniu nowego płynu należy silnik rozgrzać do temp nominalnej. Jeśli nie będzie lecieć gorące powietrze z nawiewów, to wówczas można poluzować wężyk w najwyższym miejscu w komorze silnika i niech troszkę ucieknie płyn z ew. powietrzem. Ale to mało prawdopodobne. No i oczywiście sprawdzić namacalnie czy wszystkie węże są jednakowo gorące.
Cari II, Mazda 626, Ave T25

Maciek001

  • Gość
Odp: Wymiana węży do podgrzewania parownika, pytanie, prośba.
« Odpowiedź #5 dnia: 02 Lutego 2009, 14:04:09 »
Witajcie,

Już po sprawie tak więc szybka relacja. Kupiłem 2 metry węża i 4 szt nowych opasek zaciskowych ( całość 25 zł)  ok 90 minut i było po sprawie. Troche się nagimnastykowałem z trójnikami przy wężach do nagrzewnicy ( tam mi wpieli zasilanie płynem instalacji) przy parowniku wymiana moment. Gdyby ktoś zechciał to zrobić to po piwrwsze radzę zrobić na delikatnie ciepłym silniku, węże wtedy są elastyczne i chętnie współpracują. Przy zakładaniu nowych grzałem ich końcówki we wrzatku aby lepiej weszły. Jak sie okazuje wymiany dokonałem dosłownie w ostatnie chwili, jeden z węży rozpadł się dosłownie w ręku podczas demontażu mimo, że był zbrojony sznurkiem w środku i jakiś niby firmowy.
Nie spuszczałem płynu z chłodnicy, gdyż stwierdziłem, że z nagrzewnicy nie spłynie jeśli pokretło temperatury ustawię na zimne. Początkowo tak było a póżniej zassało gdzieś powietrze i nagrzewnica oddała cały płyn i trochę z chłodnicy.
Przed  uruchamianiem silnika dolałem do chłodnicy na max i następnie pod górna kreskę w zbiorniku wyrównawczym. Odpaliłem auto, osiągnęło temp. nominalną, nagrzewnica ochoczo grzała cieplutkim powietrzem. Gdy silnik ostygł, zajrzałem do zbiorniczka i okazało się, że chłodnica zassała ok 4 cm płynu, uzupełniłem na maxa ( łacznie dolałem 1,5 l Dynagelu), przejechałem 300 km i wszystko gra. Morał z tego taki, że układ sam się ładnie idpowietrza, gdy wymieniałem chłodnicę było podobnie.

Pozdrawiam

Maciek

Offline dgolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 837
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wymiana węży do podgrzewania parownika, pytanie, prośba.
« Odpowiedź #6 dnia: 02 Lutego 2009, 14:40:06 »
No i gitara. Szczęście, że Ci węża nie rozerwało w trasie, bo było by nieciekawie...
Cari II, Mazda 626, Ave T25


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl