Witajcie,
Już po sprawie tak więc szybka relacja. Kupiłem 2 metry węża i 4 szt nowych opasek zaciskowych ( całość 25 zł) ok 90 minut i było po sprawie. Troche się nagimnastykowałem z trójnikami przy wężach do nagrzewnicy ( tam mi wpieli zasilanie płynem instalacji) przy parowniku wymiana moment. Gdyby ktoś zechciał to zrobić to po piwrwsze radzę zrobić na delikatnie ciepłym silniku, węże wtedy są elastyczne i chętnie współpracują. Przy zakładaniu nowych grzałem ich końcówki we wrzatku aby lepiej weszły. Jak sie okazuje wymiany dokonałem dosłownie w ostatnie chwili, jeden z węży rozpadł się dosłownie w ręku podczas demontażu mimo, że był zbrojony sznurkiem w środku i jakiś niby firmowy.
Nie spuszczałem płynu z chłodnicy, gdyż stwierdziłem, że z nagrzewnicy nie spłynie jeśli pokretło temperatury ustawię na zimne. Początkowo tak było a póżniej zassało gdzieś powietrze i nagrzewnica oddała cały płyn i trochę z chłodnicy.
Przed uruchamianiem silnika dolałem do chłodnicy na max i następnie pod górna kreskę w zbiorniku wyrównawczym. Odpaliłem auto, osiągnęło temp. nominalną, nagrzewnica ochoczo grzała cieplutkim powietrzem. Gdy silnik ostygł, zajrzałem do zbiorniczka i okazało się, że chłodnica zassała ok 4 cm płynu, uzupełniłem na maxa ( łacznie dolałem 1,5 l Dynagelu), przejechałem 300 km i wszystko gra. Morał z tego taki, że układ sam się ładnie idpowietrza, gdy wymieniałem chłodnicę było podobnie.
Pozdrawiam
Maciek