Współczuję...
Nie ma cos sięmartwić, na pewno nie stracisz na tym "interesie". Równie dobrze możesz sobie naprawić całe autko w salonie, w sposób bezgotówkowy i bezstresowy. Druga możliwośc, czyli naprawianie auta na własną rękę, na podstawie wyceny, otwiera furtke zaoszczędzenia kilku groszy, bo np nawet minimalnie pęknięty przy mocowaniu zderzak kwalifikuje siędo wymiany. Jeśli uszkodzone zostało zawieszenie, skrzynia biegów, jednym słowem uszkodzenia objeły wartość min. 80 % wartości auta - wtedy dostaniesz taką sumęod ubezpieczyciela (to jest chyba maksymalna kwota którą można uzyskać)... i a swojego yarisa sprzedasz bez problemu za 40, jak i nie 50 % giełdowej ceny (wszyscy wiemy, że są ludzie, którzy wszystko "naprawią". Można wtedy pomyśleć np o kupnie np rocznego, czy dwuletniego Yariska z silnikiem 1.3.
Pozdrawiam i życzęudanego rozwiazania sprawy
