Z tego co pamiętam z pudełek, to zdaje się wystarczy dociągnąć 1/8 obrotu, ale mojej pamięci nie można do końca zaufać
dokladnie tyle (mniej-wiecej) zrobilem i bylo na wyczucie akurat .... poszloby dalej, ale uzylem tej glowy, o ktorej pisales

Ja jestem przeciwnikiem smarowania gwintów świec. Ze smaru zawsze zostanie trochę nagaru, co z czasem owocuje "zaciśnięciem" gwintu i za którymś razem w końcu będzie jazda z zapieczoną świecą
to samo mozna przeczytac na wielu forach, a ja taka informacje uzyskalem od mechaniora z klasa
trzecia swieca wykrecona ...ufff