Autor Wątek: Dziwna sprawa z alarmem...  (Przeczytany 4018 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

^AZAZEL

  • Gość
Dziwna sprawa z alarmem...
« dnia: 12 Grudnia 2004, 19:40:32 »
Witam!
Piszę, ponieważ od 2 tygodni bardzo ciekawe zjawisko ma miejsce w moim Yarisie podczas uruchamiania silnika. Otóż, kiedy przekręcamy kluczyk w statyjce wszystko jest wporządku, ale kiedy zaczyna kręcić rozrusznik to zaczyna wyć alarm! I co ciekawe, jak samochód zapala od razu przestaje wyć i wszystko wraca do normy. Samochód jeździ normalnie, zapala bez problemu, poza towarzystwem syreny  :? Jako, że jeżdzępraktycznie raz, lub dwa razy na tydzien to wtedy obserwuje, iz po dojechaniu na miejsce i zostawieniu samochodu np. na 6h, to po tych 6h jak znowu zapalam to juz bez alarmu...
Głupio z tym do serwisu jechać, bo bedzie tak, że dojade tam i nic nie bedzie wyło, więc chyba sięz tym musze pogodzić  :mad

Może ktoś z Was miał podobny problem?
Czy to może być wilgoć lub niska temperatura?

P.S.
Mój Yarek to rocznik 2004, 5k km przebiegu.

Pozdrawiam

Smok

  • Gość
Dziwna sprawa z alarmem...
« Odpowiedź #1 dnia: 12 Grudnia 2004, 19:44:17 »
no u mnie czegoś takiego nie ma
zastanawiam się czy to nie jest wina izolacji alarmu- może podczas uruchamianai tworzą sięjakiś błądzące prądy które wzbudzają alarm- mozna by to sprawdzić

Offline Rafels

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1163
  • Płeć: Mężczyzna
Dziwna sprawa z alarmem...
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Grudnia 2004, 20:09:45 »
Jeśli posiadasz syrenęz własnym zasilaniem to zobacz co sięstanie po odłączeniu akumulatora. Jeśli wyje to przyczyną alarmu podczas zapłonu może być duży spadek napięcia (który wyzwala alarm). Wtedy podejrzewałbym akumulator...
"I love the smell of flames early in the morning..."

Hicks

  • Gość
Dziwna sprawa z alarmem...
« Odpowiedź #3 dnia: 13 Grudnia 2004, 11:10:27 »
Cześć Azazel,
dokładnie tak jak piszęRafels. Większość syren ma wbudowany układ "anty-dywersyjny" badający czy nie nastąpiło odłączenie akumulatora. Jeśli syrena odkryje spadek napięcia sieci poniżej progu alarmowego to przy pomocy własnej bateryjki będzie robić hałas.
Chyba coś jest nie tak z aku - przy rozruchu wysoki prąd powoduje zbyt duży spadek napięcia.
A tak być nie powinno. Na 90% masz rozładowany lub uszkodzony akumulator.
Sugerujęszybką wizytęw ASO bo inaczej jak mrozik ściśnie to nie odpalisz auta.

^AZAZEL

  • Gość
Dziwna sprawa z alarmem...
« Odpowiedź #4 dnia: 13 Grudnia 2004, 15:08:13 »
Wielkie dzięki. Wasze wytłumaczenie wydaje mi siębyć trafne i chyba odwiedzęASO. W takim razie to, że samochód jest rzadko używany wywarło szkodliwy wpływ na akumulator :?: Chyba będęmusiał wymienić akumulator na jakiś bardziej odporny...

Pozdrawiam

Hicks

  • Gość
Dziwna sprawa z alarmem...
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Grudnia 2004, 15:21:33 »
Ano - stara prawda. Auta służą do jeżdżenia. Kiedy samochód długo nie jeździ to mu to raczej szkodzi.
Akurat bateria to jest najmniejszy problem ale najbardziej oczywisty.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl