Autor Wątek: E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...  (Przeczytany 3518 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mdo

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...
« dnia: 22 Kwietnia 2009, 09:59:23 »
Witam,

oto kolejny wątek z cyklu czy warto - tym razem AD 2009 :)

Przyszedł czas na zmianę samochodu u mojego taty i oczywiście chciałbym, żeby była to toyota - niech emeryt w końcu zobaczy jak można jeździć ;)
Mam upatrzoną jedną E11 - oczatą kombi 1.4 z końca 1998, przebieg niecałe 180 tysięcy, wyposażenie przeciętne. Blach OK, ale są domowe zaprawki na tylnej klapie. Cena jaką by mi przyszło zapłacić to jakieś 9000 zł.
I teraz 2 pytania:
- czy przy założeniu, że samochód jest naprawdę w dobrym stanie i nie wymaga od razu żadnego wkładu finansowego, to będzie dobra cena?
- na co w tym konkretnym modelu/wersji podczas oględzin powinienem zwrócić szczególną uwagę? - mam E9, ale to nie to samo...

Będę baaardzo wdzięczny za rzeczowe podpowiedzi :)

dzięki, Maciek
Auris HSD TS '15
Corolla E11 EFE, LBK '97
było: IS300 2JZ | Corolla E11 EFE, SDN '97 | Corolla E11 EFE, WGN '98 | Corolla E9 AFE, LBK '91, gaz

Dagon

  • Gość
Odp: E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...
« Odpowiedź #1 dnia: 22 Kwietnia 2009, 10:38:44 »
Cytuj (zaznaczone)
niech emeryt w końcu zobaczy jak można jeździć
Przy silniku 1,4 z E11 to niewiele zobaczy niestety...

Cytuj (zaznaczone)
przebieg niecałe 180 tysięcy
Jeśli udokumentowany stemplami z ASO w książce serwisowej, gdzie ostatni wpis nie jest starszy niż pół roku to ok. W innym przypadku nawet nie patrz na przebieg, bo nie masz żadnej gwarancji, że choć odrobinę prawdziwy jest. Przy oględzinach pojazdów obowiązuje prosta zasada: Pojęcie "przebiegu" nie istnieje.

Cytuj (zaznaczone)
Blach OK, ale są domowe zaprawki na tylnej klapie.
Co rozumiesz przez pojęcie "domowe zaprawki"?

Cytuj (zaznaczone)
czy przy założeniu, że samochód jest naprawdę w dobrym stanie i nie wymaga od razu żadnego wkładu finansowego, to będzie dobra cena?
Nie ma szans byś kupił 11 letni samochód który na dzień dobry nie wymaga wkładu finansowego. Filtry, płyny ustrojowe w tym hamulcowy, olej skrzynii, olej, ciecz chłodząca...... Zapewne rozrząd i wiele, wiele innych pierdół. Przy okazji mogą wyjść nawet takie "drobnostki" jak urwane odpowietrzniki układu hamulcowego, miękka tuleja itp. Kupując samochód przygotuj się, że do ceny końcowej musisz dołożyć od 2 do 3 tysięcy które zostawisz w warsztacie.

Cytuj (zaznaczone)
na co w tym konkretnym modelu/wersji podczas oględzin powinienem zwrócić szczególną uwagę?
Może łatwiej będzie się skontaktować z kimś, kto ma E11 i jest gotów pojechać na oględziny? Poczytaj w sieci o tym samochodzie. Patrz na blachy od środka o ile to możliwe (w kuprze jest to banalnie proste), zobacz czy nigdzie nie stoi woda, szukaj śladów po dzwonie, koniecznie wjedź na kanał i obejrzyj płytę podłogową, zobacz jak funkcjonują podzespoły, sprawdź autodiagnozę, może pamięta ciekawe błędy (może ktoś kontrolki przepiął by się zapalały z innymi). Trochę jeszcze można powymieniać ;]

Generalnie za takie pieniądze to masz Carinę z 97 roku która nie dość, że jest większa to ładniej jeździ i jest lepiej wyposażona a różnice w ilości spalonego paliwa są symboliczne.

Offline mdo

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...
« Odpowiedź #2 dnia: 22 Kwietnia 2009, 15:34:44 »
Dzięki Dagon!

- Tata ma 74 lata, więc 1.4 mu wystarczy - po starej astrze 1.4 60 koni i tak poczuje różnicę ;)
- Przebieg traktuję rzeczywiście pomocniczo, bo wiadomo że przestawienie licznika to pewnie kwestia 200 zł (no a książka serwisowa skończyła się z poprzednim właścicielem w 2002 roku...)
- Rozmawiałem ze sprzedającym i wynika z tego, że w zeszłym roku sporo włożył w ten samochód - przede wszystkim w zawieszenie i rozrząd, więc mam cichą nadzieję, że z inwestycji zostało względnie niewiele...
- Jeśli chodzi o umawianie się na oględziny, byłoby super, ale trudno będzie to sensownie skoordynować, bo samochód jest nad morzem a ja będę jechał z wawy - pewnie pociągiem.
- co do zaprawek, to po przyjrzeniu się widać na zdjęciach... to jest to auto:
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=614943121&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any.
- autodiagnoza to bardzo dobry pomysł - nie pomyślałem o tym!

pozdrawiam, Maciek
Auris HSD TS '15
Corolla E11 EFE, LBK '97
było: IS300 2JZ | Corolla E11 EFE, SDN '97 | Corolla E11 EFE, WGN '98 | Corolla E9 AFE, LBK '91, gaz

Dagon

  • Gość
Odp: E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...
« Odpowiedź #3 dnia: 22 Kwietnia 2009, 15:41:55 »
Licznik to i ja Ci mogę cofnąć... za darmo  <diabel>

Cytuj (zaznaczone)
przede wszystkim w zawieszenie i rozrząd
W życiu bym nie uwierzył nawet, gdyby ktoś mi fakturę pokazał. Jak się kupuje nowy samochód, wymienia się rozrząd, filtry i płyny ustrojowe. Nie ma bata. Chyba, że samochód kupuje się od bliskiego przyjaciela do którego ma się zaufanie.... Problemy jakie mogą wyniknąć z zerwanego paska są... ech... lepiej o tym nie myśleć.... (nawet gdy silnik jest bezkolizyjny!)

Cytuj (zaznaczone)
- Jeśli chodzi o umawianie się na oględziny, byłoby super, ale trudno będzie to sensownie skoordynować, bo samochód jest nad morzem a ja będę jechał z wawy - pewnie pociągiem.
Może dogadaj się z kimś z 3miejskiej grupy? Niech ktoś najpierw podjedzie.

Cytuj (zaznaczone)
autodiagnoza to bardzo dobry pomysł - nie pomyślałem o tym!
Jak ją przeprowadzić masz w FAQu o Carinie (złącza diagnostyczne i zasada działania są takie same).


BliSki

  • Gość
Odp: E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...
« Odpowiedź #4 dnia: 25 Kwietnia 2009, 17:36:57 »
Jak się kupuje nowy samochód, wymienia się rozrząd, filtry i płyny ustrojowe
Ja bym do tego koniecznie dodal sprawdzenie klockow hamulcowych.

Chyba, że samochód kupuje się od bliskiego
Ja nie sprzedaje :hyhy:

Offline mdo

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 107
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...
« Odpowiedź #5 dnia: 29 Kwietnia 2009, 11:23:24 »
Witam ponownie :)

dla porządku chciałem dodać, że po obejrzeniu 3 innych rolek, kupiłem tą z linka w poprzednim postcie.
Rewelacja to to nie jest, ale rozwiązuje bieżące problemy. Do zapłacenia było 9k. Pierwsze wrażenia są takie: spalanie w trasie przy prędkościach 80-110 w przedziale 5,5-6 litrów, 160 weszło bez problemu, maska od przodu ma zdecydowanie za dużą szparę i faluje przy większych szybkościach... Licznik naturalnie kręcony...
O dalszych "ciekawostkach" pewnie będę jeszcze pisał ;)

pozdrawiam, Maciek
Auris HSD TS '15
Corolla E11 EFE, LBK '97
było: IS300 2JZ | Corolla E11 EFE, SDN '97 | Corolla E11 EFE, WGN '98 | Corolla E9 AFE, LBK '91, gaz

KaeRBe

  • Gość
Odp: E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...
« Odpowiedź #6 dnia: 30 Kwietnia 2009, 10:51:01 »

W życiu bym nie uwierzył nawet, gdyby ktoś mi fakturę pokazał. Jak się kupuje nowy samochód, wymienia się rozrząd, filtry i płyny ustrojowe. Nie ma bata. Chyba, że samochód kupuje się od bliskiego przyjaciela do którego ma się zaufanie.... Problemy jakie mogą wyniknąć z zerwanego paska są... ech... lepiej o tym nie myśleć.... (nawet gdy silnik jest bezkolizyjny!)



jakie zniszczenia masz na myśli?
ja mam bezkolizyjny w mojej camry i już mi się zerwał pasek ale żadnych zniszczeń nie zaobserwowałem :P
poza paskiem który po prostu wymieniłem ;)

Offline jads72

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 123
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...
« Odpowiedź #7 dnia: 02 Maja 2009, 19:32:19 »
Z całym szacunkiem dla wcześniejszych wypowiedzi, toyka to toyka, a ta zielona wygląda ok, nie ma co wydziwiać bo można trafić na jeszcze ładniejszą i dołożyć drugie tyle.
pozdro
d.s.

Offline Piotr Sas

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2768
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: E11 kombi, 1998, czy warto kupić?...
« Odpowiedź #8 dnia: 02 Maja 2009, 20:10:31 »
Z całym szacunkiem dla wcześniejszych wypowiedzi, toyka to toyka, a ta zielona wygląda ok, nie ma co wydziwiać bo można trafić na jeszcze ładniejszą i dołożyć drugie tyle.
pozdro
Witam
Toyka toyką ale gołym okiem widać że ta zielona miała przedniego dzwonka i została słabo zrobiona.
Pozdrawiam
Obi


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl