Lewy przedni czujnik podziękował za współpracę - kabel w porządku, przerwa w obwodzie.
Szykuję się na podmiankę z bosha. Stary wymontowałem. Nie dało się niestety wyciągnąć go w całości. Mam jednocześnie kilka uwag które mogą się komuś przydać.
Śruby wiadomo - WD40 i poszły, o dziwo pomimo 17lat nadkole nie jest strasznie zmasakrowane, co prawda po osłonie tarczy hamulcowej zostały tylko wspomnienia (z miejsca chciałbym podziękować drogowcom za sól na drogach), ale śruba od czujnika wykręciła się bez problemu. Trochę smaru penetrującego miało poluzować czujnik. Niestety plastik z jakiego jej zrobiony stanowił już strukturalną całość z piastą i po kolejnym delikatnym pociągnięciu zostałem z kawałkiem plastiku z napisem DENSO w rękach

Przeszło godzinę wydłubywałem resztki czujnika z dziury. Jednak wydaje mi się że czujnik dałoby się wymontować w całości. Mianowicie jest to niego dostęp od strony przegubu - po zewnętrznej stronie piasty. Może gdyby delikatnie popychać go od tej właśnie strony, dałby się wyciągnąć w całości (a wtedy są szansę na naprawę!).
Przyczyną usterki czujnika była woda z solą która wlazła pomiędzy plastik a piastę. Przeżarła czujnik w miejscu gdzie kończy się plastik mocujący i zaczyna cewka. Przy montażu nowego planuję napchać w te okolice silikonu. Wydaje mi się że dobrze zabezpieczone okolice tego czujnika gwarantują jego wieczną pracę.
W trakcie zabaw widziałem nowy czujnik do Avensisa - dam sobie łep odciąć że po 17 latach jazdy po kablu śladu nawet nie zostanie... W Carinie kabel jest w grubym niezniszczalnym gumowym wężu, a następnie w metalowej rurce. W Ave jest dwa razy cieńszy i sprawia wrażenie lichego. Jeden celny kamyk i po zabawie...