sorki za post pod postem
Check zgasł po odpięciu aku, ale camry nadal gaśnie odrazu. I do tego gaśnie momętalnie. Czyli jak przytrzymam gaz to chodzi sobie, a jak puszcze to wskazówka obrotów spada odrazu do zera, na maxa odrazu. Po namowie marcinam i lekturze forum postanowiłem wykręcić zespół przepustnicy. Jak się okazało nie jest to skomplikowane zbytnio i udało mi się to rozkręcić w około godzinkę. Moim oczom ukazał się syf niemiłosierny. Niestety mam problem z odkręceniem śrub mocujących elektrozawór wolnych obrotów do obudowy przepustnicy, ale poradzę sobie z tym w pracy metodą inwazyjną. Wtedy będą miał ISCV w rękach i będzie można to wyczyścić. Niestety Aso jak zwykle nie miało części mi potrzebnych do zmontowania tego spowrotem, czyli uszczelkę pomiędzy przepustnicą a kolektorem i między przepustnicą i zaworem. W środę dopiero będą części i postaram się to odrazu złożyć i napisać czy coś to pomogło.
Dla przypomnienia objawy które występowały od jakiegoś czasu, pogłębiały się i w końcu doprowadziły do unieruchomienia mojego 1mz-fe....
1. Zdażało się odpalenie samochodu na za niskich obrotach, rzędu 300RPM. dodanie kilkukrotne gazu przywracało normalną pracę.
2. Troszkę później silnik zaczął kiepsko reagować na obciążenia np. elektryczne, dojeżdżająca do góry szyba powodowała opadanie obrotów, znaczne.
3. Dojeżdżając do skrzyżowania, obroty spadały poniżej 600RPM, żeby po zatrzymaniu się całkowitym wrócić na 650RPM.
4. Jeszcze do punktu 3. Później zaczeło się stabilizowanie się na 600RPM, czasem na 650, rzadziej na 700 (co jest otimum).
5. No i w końcu zdechła całkowicie. To znaczy odpala i gaśnie.......

mam nadzieję, że to ten iscv jest winny, wszystko na to wskazuje......
PozDRo