Witam
Pozwolę sobie wtrącić parę zdań jako posiadacz Camry z automatem.
Nie będę zagłębiał się w cytaty, ale stwierdzę jednoznacznie, że delikatne rozgrzanie samochodu w okresie zimowym, kiedy temperatury nie są dla auta sprzyjające na pewno nie przynosi mu szkody a działa na korzyść. Auto w czasie rozgrzewania na biegu jałowym powoli dostaje temperatury i żaden z podzespołów silnikowych nie jest narażony na przeciążenia na zimno. Olej, jaki by on nie był, będzie miał czas na rozprowadzenie się po silniku i osiągnie odpowiednie stężenie. Ten, kto nie garażuje samochodu na pewno doświadczył powolnego kręcenia przy pierwszym rozruchu rano, przy powiedzmy -15*C.
Skrzynia automatyczna natomiast pracuje poprawnie, kiedy olej ma odpowiednią temperaturę i bardzo wskazane jest rozgrzewanie tym bardziej przy minusowych temperaturach. Oczywiście nie musicie wierzyć w to, co piszę, ale wystarczy zadzwonić do kogoś, kto zna się na skrzyniach i zapytać. Ja stosuję się do zaleceń mechanika, który automatami zajmuje się od ok. 20 lat i mam do niego zaufanie, bo jakoś 3 lata przejeździłem i nie narzekam na automat.
Joker, myślę, że nie masz racji w kwestii instrukcji. W instrukcjach obsługi są informacje, które mają pomóc użytkownikowi. Skoro jest napisane w instrukcji, że po długotrwałej jeździe z włączoną turbiną należy odczekać powiedzmy 1 min przed zgaszeniem silnika to tak ma być, chyba, że ktoś na siłę szuka sobie problemów. Takich przykładów można przytoczyć masę. Wiadomo, że instrukcja nie jest po to żeby zapoznawać użytkowników z zasadami działania podzespołów, bo nie o to w tym chodzi.
Żeby nie odbiegać mocno od tematu, myślę, że odpalanie z pilota to dobry „gadżet” w uzasadnionych przypadkach.
Teraz pytanie do tych, co są przeciw – czy możecie położyć rękę na sercu i powiedzieć, że najpierw skrobiecie szyby na całym samochodzie a później odpalacie auto i od razu w drogę????

Pozdrawiam cieplutko

.