Autor Wątek: Odpalanie z piolta  (Przeczytany 17874 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #30 dnia: 03 Listopada 2009, 21:56:51 »
A może ten ktoś znalazł to coś w necie kiedyś tam i nie chce mu się pisać tej wiedzy i odeśle do internetu po to samo to coś się stanie?  :grin:


Nie robić OT bo tego też nie można :-P

Offline tabak

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 975
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #31 dnia: 03 Listopada 2009, 22:07:07 »

A może ten ktoś znalazł to coś w necie kiedyś tam i nie chce mu się pisać tej wiedzy i odeśle do internetu po to samo to coś się stanie?  :grin:



dokładnie takie podejście mnie wkur... i irytuje na maxa. To może odrazu zlikwidować forum, bo właśnie zaprzeczyłeś jego podstawom.Dziadek to może od dziś nie pytaj się już o nic na forum, przecież możesz sobie poszukać z godzinkę w necie.......bezsensu <zalamka> <zolta>
1MZ - FE ......hehe, po co mi car audio???

joker

  • Gość
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #32 dnia: 03 Listopada 2009, 23:42:04 »
Tabak - bez nerwów :)
Nie chcę udowadniać nikomu, że się zna czy nie zna...napisałem od razu, żebyś nie odbierał tego jako ataku w swoją stronę.

Chodzi mi tylko o to, że skoro forum czytają ludzie, to niech wynoszą stąd jak najwięcej wiedzy ale tej rzeczywistej - nie domniemań. W żadnym wypadku nie chciałem być ironiczny czy zaczepny.

Zacznijmy od tego co napisałeś po raz wtóry - praca niedogrzanego silnika niekorzystnie wpływa na jego żywotność i najlepiej pracuje on w warunkach określonej temperatury roboczej.
Więc jeszcze raz powtarzam - ma to rację bytu w momencie, gdy silnik jest obciążany ! I mówimy tu o dosadnym obciążaniu a nie o jeździe do 2-3K RPM przy wychyleniu przepustnicy max 1/3. Olej silnikowy dobiera się po to, by nawet w niskiej temperaturze zachowywał pewne właściwości smarujące. Jeśli na zimnym silniku go skatujemy, to olej w niskiej temperaturze nie podoła - tak zarzyna się silniki z braku odpowiedniego smarowania. Dochodzi jeszcze termokurczliwość materiału i zdrowe jest, by silnik do momentu uzyskania optymalnej temperatury nie dostawał mocnych obciążeń. Jeśli natomiast obchodzimy się z nim z głową, to dobry w pełni syntetyczny olej zadba o to, by nasz silnik żył długo i szczęśliwie.
Jeszcze raz zaznaczam - główne zużycie silnika (a dokładnie gładzi cylindra czy też pierścieni) występuje w momencie rozruchu ! Jeśli już jednak odpalimy motor i mamy zalany odpowiedni olej to zrozum, że na wolnych obrotach samo z siebie z powodu niskiej temperatury nic aż tak strasznie złego się nie dzieje.
Przejdźmy do sedna sprawy - pewien człowiek, który ma w aucie wskaźnik AFR (Air-Fuel Ratio) czyli stosunek powietrza do paliwa w mieszance stwierdził, iż na wolnych obrotach AFR jest niższy niż po dodaniu gazu przy ruszaniu. Świadczy to o tym, że silnik dostaje więcej paliwa (nie chodzi o samo ssanie, gdyż AFR może być równy zarówno na ssaniu jak i poza nim). Kolejną sprawą jest fakt, iż w warunkach normalnej pracy silnika benzyna po zdetonowaniu mieszanki bez problemu odparowuje, na niskich obrotach zaś nie. I jeżeli ta nieodparowana benzyna dostaje się nam do oleju to oczywiście, że silnik dostaje po dupie - ale z powodu tego, że olej nie jest już taki jaki być powinien. I stąd się bierze to o czym mówisz. Ja znam auto, które jeździło z padniętym termostatem przez 50kkm, po sprawdzeniu kompresji trzymał parametry fabryczne. Więc samo niedogrzanie jeszcze o niczym nie świadczy - zamulanie czy niskie obroty - TAK.
Dodatkowo dodam, że silnik największą sprawność posiada w jakichś 80'C. Wiele aut rajdowych ma termostat ustawiony właśnie na okolice tej temperatury.

Pozdrawiam bez napinki, nie denerwuj się tak następnym razem Tabak :)

« Ostatnia zmiana: 03 Listopada 2009, 23:54:19 wysłana przez joker »

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8191
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #33 dnia: 03 Listopada 2009, 23:57:07 »
W 3VZ termostat jest na 82 stopnie, ale nie wnioskuję z tego, że mam rajdówkę ;)

pzdr
3VZ.pl



joker

  • Gość
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #34 dnia: 04 Listopada 2009, 00:19:20 »
To może 70? Już nie mam sił o tej porze szukać dowodów :)

Pozdro

KaeRBe

  • Gość
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #35 dnia: 04 Listopada 2009, 08:31:36 »
co do grzania silnika na jałowym biegu to w automacie jest jak najbardziej wskazane ponieważ chłodnica ogrzewa skrzynię.
Jazda z zimną skrzynią podobno ją niszczy a poza tym gdyby ktoś chciał ruszyć zaraz po zgaszeniu się kontrolki ciśnienia oleju automatem to skrzynia wtedy prawie nie ma ciągu (jak jest bardzo zimno)
lepiej zaczekać te 5 minut, pewnie to zapalanie z pilota się przydaje w takich sytuacjach
« Ostatnia zmiana: 04 Listopada 2009, 08:33:07 wysłana przez KaeRBe »

Offline tofex

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #36 dnia: 04 Listopada 2009, 08:41:59 »
KaeRBe, nie do końca masz rację. Chłodnica oleju umieszczona w chłodnicy wody, ma za zadanie chłodzić olej ASB. Zakładając że mogło by byC odwrotnie, to ciepła "woda" dociera do chłodnicy w momencie gdy otwiera się termostat- a to oznacza baaardzo długi postój.

KaeRBe

  • Gość
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #37 dnia: 04 Listopada 2009, 08:46:48 »
co do termostatu to fakt
jednak zaraz po odpaleniu w zimę skrzynia ma bardzo słaby ciąg i lepiej poczekać te parę min zanim się zacznie jeździć

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8191
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #38 dnia: 04 Listopada 2009, 09:15:53 »
jednak zaraz po odpaleniu w zimę skrzynia ma bardzo słaby ciąg i lepiej poczekać te parę min zanim się zacznie jeździć

Piszesz to oczywiście na podstawie kilkudziesięciu skrzyń, z którymi miałeś do czynienia w długim okresie czasu, a nie na podstawie jednej, ponaddwudziestoletniej, którą masz zamontowaną u siebie ?

pzdr
3VZ.pl



Offline redbull

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 224
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #39 dnia: 04 Listopada 2009, 18:05:40 »
MarcinM trzeba być chorym na wszystkie choroby żeby być lekarzem? - nawet w instrukcji obsługi Camry jest napisane że jeżeli temperatura płynu chłodzącego jest niska skrzynia będzie pracować inaczej - mówimy o temperaturach poniżej zera.
była camry le 2.2 usa
był avalon I xls 1mz canada

Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #40 dnia: 04 Listopada 2009, 20:38:35 »
Do redbull,
 Moja 2,2 tez JT2 czyli amerykanska juz dobija do pol miliona kilometrow i analizator spalin dalej wykazuje tak jak byla nowa.Zasluga tego jest olej syntetyczny i wlasciwe  czyli dokladne servisy.Nigdy przez te wszystkie lata nie dostala na przegladach rocznych jakiegos zaznaczonego punktu.
 Co do olejow uzywac w skrzynaich tylko syntetyczne,zwyklych  skrzynaich i do automatow rowniez syntetyczny Dextron. Ja wlalem do serva kierownicy takowy to musze przyznac ze o wiele lepiej pracuje caly uklad kierowniczy.Niema wplywu na wszystkie systemy  w jakich sa uzywane oleje temperatura otoczenia. Nawet -28C. Bylem raz na polnocy,auto odpala na dotyk i odrazu w droge bez grzania,jedzie lekko jak wlecie.
Pzdr.Sky.
P.S niechce chwalic ale Mobil No1 naprawde jest to klasa.Jezdze na tym ktory posiada streck code 5 czyli rozlewany w Polsce od poczatku. Do skandynawi jest importowany w olbrzymich ilosciach.

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #41 dnia: 04 Listopada 2009, 20:45:11 »
Wg mnie temat grzania to indywidualna sprawa właściciela i jego samopoczucia <diabel>

A tempomat w 2.2 też jest chyba na 82*C :grin:

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8191
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #42 dnia: 04 Listopada 2009, 21:06:49 »
Redbull : Nie wiem, czy, i na co trzeba być chorym, jednak odpowiadając, poniekąd, na Twoje pytanie, nadmienię, że trzeba mieć sporą wiedzę, żeby być mechanikiem, a nie druciarzem. I bardzo dobrze jest pojąć, a przynajmniej mieć nikłe pojęcie o zasadzie działania mechanizmów występujących w danym aucie, żeby móc nim długo i bezawaryjnie jeździć, że o naprawianiu go nie wspomnę.

Zastanawia mnie fakt, że w moim samochodzie nie występuje 90% przypadłości, które trapią różnych użytkowników tego, konkretnego, modelu. A auto ma prawie pół miliona nawinięte, miało kilka dzwonów, i ma naprawdę ciężkie, codzienne, życie...

Teraz co do skrzyni, a potem jeszcze o użytkownikach :

Oczywiście, że będzie pracować inaczej, to się rozumie samo przez się, myślę, że nikt przy projektowaniu nie przyjął za temperaturę roboczą -10 stopni.

Pytanie, jednak, dlaczego będzie inaczej pracować, podobnie, jak wcześniej padło pytanie o szkodliwość "chodzenia" silnika na zimno. Wracamy do poznania zasady działania mechanizmów, przy czym przyznaję, że nie znam do końca zasady działania automatu, może więc dlatego "panicznie się go boję" i "kurczowo trzymam manuala", jak to nieraz słyszałem ?  <narka>

Na forach spotykam ciągle rzesze wszystkowiedzących, których wiedza oparta jest o to, co wyczytali w Auto Świecie i zobaczyli w TVN Turbo. Tworzą dziwne teorie, niemające pokrycia w rzeczywistości, z nabożną, wręcz, czcią wymawiają słowo "sekwencja", nie będąc nawet świadomymi, od czego właściwie ta nazwa pochodzi.

Przesiadają się z przysłowiowego malucha ( bez obrazy dla wymienionego ) na auto sporo większe, bardziej skomplikowane, a co za tym idzie - droższe w utrzymaniu, nie będąc zupełnie świadomymi kosztów tegoż ( piszę głównie o częściach i serwisach, bo już nieraz słyszałem, że "V6 jest super, bo na gazie pali taniej, niż Seicento na benzynie" ).

Wiedza, a raczej jej brak, jak również brak odpowiednich narzędzi, umiejętności, i ogólnie pojętej chęci do ubrudzenia rąk, zmusza ich do odwiezienia auta do mechanika. Pół biedy, jeśli trafią na kogoś z głową, kto albo będzie wiedział, jak zrobić, albo powie, że nie podejmie się, bo woli nie zarobić, niż zepsuć. Gorzej, a właściwie tragicznie, jeśli trafią na takiego, co "wszystko potrafi", i "paaaaanie, nie takie auta naprawiało się".

Mają za to doświadczenie, a jakże. Najczęściej ( na forach związanych z japończykami ) takie, że "moja [odpowiednie wstawić, Toyota, Mazda, Honda, itp] ma już 200/300/400kkm i jeszcze nic nie robiłem, więc to bardzo dobre auta są".

Kolejny typ to : "Ale szwagier kiedyś jechał ze swoim szefem, a kolega szefa miał automat, i szef mówił, że kolega mówił, że mu się ciągle psuje". Na podstawie tego, wysnuwa wnioski i przyjmuje je za dogmat, nie biorąc pod uwagę, co kolega szefa mógłby wyprawiać z autem, że jeździło tak, a nie inaczej.

Następni są z grupy :  "A w moim aucie ( oczywiście "moje auto" jest wyznacznikiem ogółu, jeśli "u mnie" się coś zepsuło, oznacza to, że ogół modelu jest wysoce awaryjnym pojazdem " ) coś działa/nie działa od wczoraj, i nie wiem dlaczego". Jeśli u mnie działa, to na pewno działa też u wszystkich innych, vide ABS w Camry.

Kolejni to tzw. erotomani-gawędziarze. "Kupiłem auto, będę je doprowadzał do stanu, w jakim wyszło z salonu". Przez tydzień. No, może dwa. Najczęściej do momentu, kiedy okazuje się, że albo dołoży się kilkakrotną wartość samochodu, albo sprzeda go na Allegro, jako "Okaaaazja, mały przebieg, skrzynia czasem szarpie, klima wymaga nabicia", ale "nie wymaga wkładu finansowego" <diabel>

I tak możnaby bez końca wymieniać. Ludzie, którzy rzeczywiście coś dłubią przy autach, rzadko wchodzą na forum ( wiem, jestem jakimś dziwnym wyjątkiem ), bo dłubanina pochłania tyle czasu, że spać nie ma kiedy. Mamy tu kilku takich, którzy mieliby się czym pochwalić. Ale... po co i komu ?

A inni jeżdżą, póki nie wystawią na Allegro, albo nie zezłomują.

pzdr


PS : Proszę moderatora o posprzątanie tu, zostawienie tylko postów dotyczących odpalania z pilota, i przeniesienie całej reszty do jakiegoś wątku typu "opowieści dziwnej treści".



                                                                                                                                                                           
3VZ.pl



Offline redbull

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 224
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #43 dnia: 04 Listopada 2009, 22:05:27 »
Marcinm nie wiem do czego mam przypiąć to kogo spotykasz na forach?ja akurat od paru lat jeżdżę automatami i  powiem Ci  -1.poczytaj o zasadzie działania automatu 2.kup sobie automat , a później oceniaj wypowiedzi innych w tym temacie. w Twoim przypadku nie ma chyba innej drogi bo i tak wiesz lepiej...
była camry le 2.2 usa
był avalon I xls 1mz canada

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8191
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Odpalanie z piolta
« Odpowiedź #44 dnia: 04 Listopada 2009, 22:56:49 »
Przypnij do czego chcesz, nie mam zamiaru robić osobistych wycieczek, i rzucać nickami.

Automat mam, właściwie nawet 4 sztuki, jeden w V6 FWD, drugi w V8 RWD, trzeci na stole - rozebrany, czwarty pod stołem, sprawny.

W moim przypadku w ogóle jest ciężko, bo ja jestem ciężki przypadek  <diabel>

pzdr
3VZ.pl




 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl