jeżdżę służbowymi oplami i fordami..... też trzeszczą tylko w innych miejscach. 
Smutna prawda o nowych autach...
Załamałem się, kiedy wsiadłem do służbowej Insignii kuzyna. Auto z 2010 r., przebieg chyba ze 280 tys, kiedy dotknąłem konsolę, to bałem się to zrobić drugi raz - nie tylko trzeszczała, ale bałem się, że coś zaraz połamię.
A jest w mojej rodzinie od nowości, tj od 2000 r. gliwicka Astra Classic (I gen), i tam nic nie trzeszczy, nie skrzypi. Ani w 2000r., ani teraz. Jakby z innej ery auto było.