Jackal
Masz 100% racji, pisanie tego na forum miłośników Toyoty nie miało sensu. Przyznaję, że dałem sięponieść nerwom w sytuacjach, kiedy jako przyczynęusterkowości TCV podawano... brak jazdy próbnej, negatywne nastawienie do Toyoty (to oczywiste, że go nie miałem, gdy ją kupowałem) oraz "pechowość egzemplarza". Albo jak mi Toreador, który powinien prowadzić kampanie promocyjne dla TMP :anarty suponował, że jestem dealerem innej marki. TCV niestety psuła sięsama z siebie, moje odczucie nie miały wpływu na technikę. Po raz kolejny życzęinnym uzytkownikom Toyot świętego spokoju i to bez żadnego sarkazmu.
Toreador
Krytkanctwo powiadasz ? No cóż, ja tylko opisałem nękające to auto problemy oraz wady, które w mojej opinii pomniejszają wartość użytkową TCV. Za każdym razem starałem sięto uzasadnić, więc wydaje mi się, że oceniasz mnie zbyt emocjonalnie. Wolałbym, żeby dyskusja obywała siębez epitetów, nawet jeśłi są tak łagodne jak "dealer opla" :bnono
W tym miejscu, choć to nie forum Yarisa, napiszęjeszcze złosliwie, jak wygladał przegląd auta mojej mamy. TCV to nie jedyna Toyota w naszej rodzinie.
Po 3 latach, 19.000 km, trzeba było:
- naprawic charczący rozrusznik (wytarły siętuleje utrzymujące wałek, niełożyskowane !!!),
- wymienić akumulator (raz już "padł" i przyjeżdżało assistance),
- wymienić tylne amortyzatory,
- wymienić amortzatory klapy bagażnika.
Czy to normalne w samochodzie, któy jeździł po 6 tys km rocznie ? Pewnie tak, choć po Toyocie spodziewałem sięczegoś więcej (ale w innych markach to juz bym robił za swoje pieniądze z uwagi na krótszą gwarancję). Civikiem jeździłem 5 lat, 60.000 km, bez żadnej naprawy, pomijając wymianęjednej uszczelki w klimie. Opisane wyżej naprawy zostały zrobione w ramach gwarancji, ale co będzie za 2, 3 lata ? Nie zmienia to faktu, że Yaris jeździ bardzo fajnie i lepszego samochodu dla mojej mamy, która boi sięduzych aut, nie znajdę.