Inna sprawa, że czesto skomplikowanych napraw nie opłaca się robić..lepiej wymienić od razu komplet;)
"Lepiej wymienić" to można klocki hamulcowe, a przełożenie silnika, jeśli ma być zrobione dobrze, wiąże się zawsze z inwestycjami typu rozrząd, uszczelnienia, układ zapłonowy, luzy zaworowe, itp.
Zależy, co dla kogo znaczy "opłaca się". Jeden nie dołoży pińcet, bo auto stare, i lepiej kupić nowsze, a inny wsadzi kilka tysięcy, żeby móc bez strachu naciskać po prawej.
Ja wolę zrobić generalkę silnika, niż wsadzać silnik "sprawny, jeździł do końca, gwarancja rozruchowa".
Z tymi gwarancjami tak jest, że w ostatecznym rozrachunku i tak wyjdziemy na minus, bo sprzedający wymyśli milion powodów, żeby nam jej nie uznać. A to zły olej, a to bez wody pan jeździł, a na pewno pan pałował na zimno, a w ogóle to silnik używany, przecież mogło mu się coś stać ze starości.
Póki nikt koledze tego nie zdiagnozuje, to możemy bić pianę w nieskończoność.
Jak będą konkrety, to będzie można jakoś kolegę nakierować, a ostateczną decyzję i tak podejmie sam "będąc w pełni władz umysłowych, świadom swoich praw i obowiązków"
