Jeśli nie ma się zaufanego warsztatu prywatnego, gdzie są spece nawet od wąskiego grona marek. Tudzież nie zagląda się pod maskę. To tak ASO. Ale wypalanie za 247, to w prywatnym było by bankowo taniej. Ludzie mają apki i sami to kontrolują. Po za tym, zawsze coś tam na zegarach o tym się wyświetli, zanim ostateczna kaplica by była. Co do punktów kontroli, nie latam po ASO, ale zweryfikowałem raz i niestety część była tylko postawionymi ptaszkami. Niesprawdzone elementy były od bezpieczeństwa i olej w skrzyni. Oczywiście nie wszędzie tak będzie, ale ja się spotkałem i dziękuję. Ja przyjmuję maksymę, warto przemyśleć i nie wywalać bezmyślnie kasy, skoro inni robią taniej. Bo ASO to normal warsztat, tylko więcej tam nad mechanikami biuralistów, na których muszą zarobić oni. W większości może być i tak, że wszystko normalne i zrobią, ale jak głębszy temat to mogą być problemy. Bo ich tam nauczają wyjmij-wsadź, sprawdź w komputerze, a jak trzeba szukać przyczyny, to się schody i spychologia może zaczynać. Wymieniam filtry sam, to prosta sprawa, a olej w "moim" warsztacie. Inne hece też tam, jak się coś dzieje. Jak na Aurisa z 13 przez dwa lata, była tylko standardowa wymiana pompy wody i przy okazji płynu, oraz wymiana szpilek w jednym kole, bo mi się jedna ukręciła. To tyle, przedstawiłem swój punkt widzenia.