Zapomniałem napisać co spotkało mojego auriska ostatnio na serwisie.
Pojechałem na serwis 120 tys km do ASO, po 2 godzinach odbieram auto. Ruszam jadę, ale coś pedał hamulca leży prawie na ziemii, jadę spowrotem gościu zobaczył wzięli na warsztat - okazało się, że rozkręcił się

pedał hamulca.
Kolejne 2 godziny czekałem, aż go naprawią. A ciekawa była metoda musieli rozbebeszyć dokładnie całą deskę rozdzielcza, ściągali osłony słupków, cały ten wielki plastik pod szybą. Żal było patrzeć, ale na szczęście poskładali wszystko jak było.
Dobrze, że do ASO pojechałem bo jakby to się stało u pana Henia, i pan Henio chciałby to naprawić to pewnie by połamał tysiąc rzeczy