Autor Wątek: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek  (Przeczytany 1496108 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline Swoop

  • Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 4977
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #510 dnia: 18 Lutego 2014, 00:30:48 »
jedyne co mozna zarzucic tym zarowkom to trwalosc

czy tak jedyne, to bym się nie zarzekał ... cena też nie jest najniższa

Offline wanraf89

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 247
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #511 dnia: 18 Lutego 2014, 01:02:45 »
Co do ceny to troszke przesadzili i z tym sie zgodze...wczesniej mialem cool blue tez osram wytrzymaly rok czasu okolo 10 tys km ...takze zapewne tak samo wytrzymaja...

Offline Nika

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 1838
  • Płeć: Kobieta
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #512 dnia: 18 Lutego 2014, 19:08:34 »
A ja nadal czekam na moje nowe wycieraczki. Mam pytanie, skoro autor wątku zezwolił na nim spamowac :) Czy mieliście jakieś przykre przygody z waszym aurisem? Gdzieś w błocie utknął, nawalił w ważnym momencie, albo nie zauważyliście śmietnika czy drzewa z tyłu i doznał urazu?
Żyj i daj żyć innym.

Offline Jarod84

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 589
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #513 dnia: 18 Lutego 2014, 19:22:25 »
Przykre było tylko to jak z 5 osobami pełnym bagażem i 4 rowerami na dachu przy 120km/h zerknąłem na chwilowe spalanie które wachlowało w granicach 12-15l.  :o

Poza tym 0 przygód - nudne auto

Offline Nika

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 1838
  • Płeć: Kobieta
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #514 dnia: 18 Lutego 2014, 19:59:32 »
Ja prócz kilku sytuacji, w których wyratowałam się przed dzwonem miałam jedna obrzydliwą. Swądek w aucie,zeszłego lata. Przeszukałam pod siedzeniami i bagażnik, niczego nie znalazłam, więc myślałam, że może jakieś wiejskie powietrze złapałam po drodze. Następnego dnia było gorzej, a kiedy włączyłam klime i smród stał się nie do zniesienia, to już wiedziałam, że wróg jest pod maską. Był upał. Otworzyłam klape, wyleciał rój much, zapowiadający cos odrażającego. Nie wiem jak ten ptak się tam dostał i co to był za ptak, bo znalazłam go w najgorszym momencie jego śmierci. Pozbyłam się zwłok, szczegółów Wam oszczędzę... ale miny ludzi patrzących, jak leję z butelki wodę na części pod maską, a spod auta płynie wartki strumyk: bezcenne. Może myśleli, że sierota nie umiem uzupełnić płynu do spryskiwaczy. Jeśli jeszcze ten sam ktoś widział, jak w zimie polewałam woda z czajnika zamarznięty filtr paliwa, to nie chce wiedzieć, co o mnie pomyślał :)
Żyj i daj żyć innym.

Offline patkrz

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2386
  • Płeć: Kobieta
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #515 dnia: 18 Lutego 2014, 20:18:13 »
Czy mieliście jakieś przykre przygody z waszym aurisem?
1) W grudniu 2011 r., dwa miesiące po zakupie, w korku w centrum mojej obrzydliwej Łodzi zdenerwowałam się na Pana który nie chciał mnie wpuścić na pas do skrętu więc gwałtownie ruszyłam, a auto zgasło. Pomyślałam - spokojnie, pewnie za gwałtownie puściłam sprzęgło. Niestety, spędziłam 1,5h na lewym pasie ruchu na światłach awaryjnych blokując centrum w godzinach szczytu  :grin: Po lewej tory tramwajowe, po prawej chodnik w całości zapełniony autami, więc mogłam co najwyżej albo staranować barierki przy przystanku aby zepchnąć auto, albo wepchnąć Aurisa na inne auto. Poza tym i tak zapewne 55 kilo nie przepchnie 1500 kg :cheesy: Okazało się, że akumulator po prostu umarł przy tym mało odpowiedzialnym manewrze.
2) W listopadzie 2013 r. jakaś Pani stwierdziła, że to będzie extra rozrywka kiedy zamiast wjechać na miejsce parkingowe obok mnie, wjedzie w moje auto.

Poza tym nuda, nuda, Auris chce tylko pić.

Offline Nika

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 1838
  • Płeć: Kobieta
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #516 dnia: 18 Lutego 2014, 20:38:11 »
Patka, łomatko, 2011 zdecydowanie nie był dla Ciebie udany...:D Moje prawko jest pełnoletnie, ale jeżdżę dopiero 3 lata. Zdarzało się na początku niechcący ruszyć z piskiem (tak, da się to zrobić w 1,4:D), albo zdechnąć na skrzyżowaniu, kiedy się zapomniało, że ma się wrzucona trójkę czy czwórkę :) Ale na szczęście odpalał posłusznie i ze wstydem na policzkach opuszczałam miejsce hańby :D Raz próbowałam skręcać w lewo gdzieś, gdzie nie można skręcać w lewo i zostałam obtitana... jak sobie przypomnę te początki... to do dziś się czerwienię. Teraz już tez mogłabym sobie przyczepić magnes "upsss, wyprzedziła cię kobieta", ale poczekam, aż kupie dwulitrowy :)

Czasem mi się zdarza, że gdy hamuję na "szlag" to gaśnie mi silnik, nie wiem, czy ten typ tak już ma, czy ciut za późno wciskam sprzęgło...
Żyj i daj żyć innym.

Offline Bart7824155

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 99
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #517 dnia: 18 Lutego 2014, 20:47:46 »
Wymiana oleju, filtra paliwa, oleju i powietrza + czyszczenie wszystkich tarcz i klocków hamulcowych.
love is good, love is funny, All the people love for money, if u think love is funny, love yourself and take the money!

Offline patkrz

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2386
  • Płeć: Kobieta
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #518 dnia: 18 Lutego 2014, 20:49:05 »
Patka, łomatko
:laugh: :laugh: :laugh:
"upsss, wyprzedziła cię kobieta",
Jeździłam z nim 3 lata, niedawno oddałam Siostrze. Polecam, kilka razy widziałam w lusterku uśmiech innych kierowców :)

Offline tomery

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1260
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #519 dnia: 18 Lutego 2014, 21:01:55 »
..... w centrum mojej obrzydliwej Łodzi .... 

Zawsze możesz się wyprowadzic  :cheesy: .
Np. do Brzezin , Pabianic , Strykowa , Bełchatowa, Zgierza , Konstantynowa  :laugh: .

PS
Bez urazy dla mieszkańców tych skądinąd sympatycznych miast.

Offline patkrz

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2386
  • Płeć: Kobieta
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #520 dnia: 18 Lutego 2014, 21:02:59 »
O serdecznie dziękuję Ci za rady, gdybym miała  rejestracje EBR, EPA, EZG itp., to jeździłabym MPK  :cheesy: :cheesy: :cheesy:

Offline Nika

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 1838
  • Płeć: Kobieta
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #521 dnia: 18 Lutego 2014, 21:05:00 »
No proszę, panowie działają, wymieniają, a ja się tylko ciagle przymierzam do czagoś. Poczytałam watek o glinkowaniu, zamierzam uskutecznić. Pytanie mam jeszcze o szyby... moja przednia szyba ma zarysowania od zanieczyszczen na wycieraczkach. Pod słońce to brzydko wygląda i przeszkadza, jest jakiś patent na to, żeby pozbyć się rysek z szyb? Jak już się wezme, to wygładziłabym wszystko :)
Żyj i daj żyć innym.

Offline tomery

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1260
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #522 dnia: 18 Lutego 2014, 21:08:20 »
O serdecznie dziękuję Ci za rady, gdybym miała  rejestracje EBR, EPA, EZG itp., to jeździłabym MPK  :cheesy: :cheesy: :cheesy:

A co tamte rejestracje gorsze od EL ?
Albo komunikacja miejska gorsza od Aurisa 2,0D starganego z Reichu  :laugh:

Offline Damian91

  • Global Moderator
  • Toyot Zmotoryzowany
  • ******
  • Wiadomości: 2734
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #523 dnia: 18 Lutego 2014, 21:08:38 »
Teoretycznie można polerować ale odradzano mi to w warsztacie gdy wymieniałem szybę :)
Szczególnie przy przedniej i tylnej


Wysłane z mojego iPad przez Tapatalk

Offline conte77

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 212
Odp: Co dzisiaj zrobiłem przy aurisie? Luźny wątek
« Odpowiedź #524 dnia: 18 Lutego 2014, 21:09:06 »
Ja prócz kilku sytuacji, w których wyratowałam się przed dzwonem miałam jedna obrzydliwą. Swądek w aucie,zeszłego lata. Przeszukałam pod siedzeniami i bagażnik, niczego nie znalazłam, więc myślałam, że może jakieś wiejskie powietrze złapałam po drodze. Następnego dnia było gorzej, a kiedy włączyłam klime i smród stał się nie do zniesienia, to już wiedziałam, że wróg jest pod maską. Był upał. Otworzyłam klape, wyleciał rój much, zapowiadający cos odrażającego. Nie wiem jak ten ptak się tam dostał i co to był za ptak, bo znalazłam go w najgorszym momencie jego śmierci. Pozbyłam się zwłok, szczegółów Wam oszczędzę... ale miny ludzi patrzących, jak leję z butelki wodę na części pod maską, a spod auta płynie wartki strumyk: bezcenne. Może myśleli, że sierota nie umiem uzupełnić płynu do spryskiwaczy. Jeśli jeszcze ten sam ktoś widział, jak w zimie polewałam woda z czajnika zamarznięty filtr paliwa, to nie chce wiedzieć, co o mnie pomyślał :)


Ja też znalazłem ptaka pod maska ale na szczescie juz byl zasuszony na kamień  :|


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl