Ja co prawda nie dziś, ale w ostatnich dniach porobiłam wreszcie zaprawki na odpryskach na zderzaku, na których patrzenie sprawiało ból mojemu sercu. Umyłam całego porządnie we wszystkich zakamarkach, wytytłałam w drodze do Łodzi i znów umyłam

No i wreszcie nalepiłam klubową lepkę która dostałam od Roba, ale org.pl już się nie dało odkleić od folii, więc mam tylko część lepki na tylnej szybie.
Zbliżamy się do 10 kkm razem. Na tę okazję Auris dostanie kolejne porządne mycie i spolerowanie delikatnych hologramów, plus wosk FK. Mam nadzieję, że bedzie się świecił jak psu nos