Ja nie zauważyłam, żebym przejeżdżała mniej km albo żeby wóz gorzej się zbierał. Ani diesel, ani benzyniak nie narzekał. Dziś na Oszą było 4,49, a na "moim" BP 4,84. Spora różnica. Domniemam, że to BP ma znacznie mniejszy ruch i zanim im zejdzie ze stanu w tej droższej cenie, to Oszołom zdąży się wyprzedać z trzech następnych dostaw, bo tam jest zawsze więcej klientów. Na moim BP opłaca się tankować tylko wtedy, gdy ceny rosną, bo to zjawisko działa w dwie strony.