Serwisy ASO pękają w szwach
Kazdy Dealer ma wyznaczone plany rozwojowe i jeśli terminy w grafiku są coraz dłuższe to bardzo źle to wróży na poczet premii z centrali.
Bo mają miny np: Proace, które nie odpalają, które wracają na usterki z Adblue, Proace electric itd. i nie wiedzą co z tym robić to stoją tygodniami na diagnozach, mają setki kampanii za które gwarant sypie ryżem a nie pieniędzmi a zrobić trzeba, mają dołożone masę obowiązków od gwaranta by pisac wnioski gwarancyjne na byle co i wnioski o akceptację części na byle co, i wreszcie, a może i najważniejsze - brakuje doświadczonej kadry...
Gdyby Twoje wynagrodzenie zależało od przerobu a zamiast "przerabiać" to piszesz raporty dla centrali, dla gwaranta, ogarniasz trudne tematy i siedzisz nad autem kilka dni non stop odrywany do innych tematów i do tego ciągle brakuje testera bo są trzy na 20 stanowisk (ciągle zajęte) a w umowie pisze PREMIA Uznaniowa (gdzie Japoniec się za głowę chwyta, że najlepszy człowiek na hali ma takie warunki umowy) i na koniec dostajesz jakieś ochłapy to.... I dlatego brakuje kadry.
Piękna polityka - na własne życzenie.
Wymieniaczy i przeglądaczy nie brakuje ale nimi wszystkich tematów nie pociągniesz (Cytuje: - skasujesz kontrolke TPMS? Eeee co Ty - testera nie ruszam! Ja tylko przeglądy robię!)
i jest jak jest czyli na przegląd przeznaczone 3 godziny a robią go w 20 minut - olej i wypad - płacić 1500 za przegląd - a będzie jeszcze gorzej, trudnych tematów będzie przybywać, coraz większa sprzedaż etc.