Pochwalę się - dziś odkryłem wreszcie po wielu latach BEZPOŚREDNI dostęp do parownika klimatyzacji w celu jego dezynfekcji - tym razem w moim Aurisie 2018. Mam na tym punkcie fijoła, pierwsze delikatne nawet objawy smrodka uruchamiają u mnie paranoję, w drugiej Corolli doprowadziłem w końcu do wymiany parownika, bo już nic nie pomagało. Mam ozonator, ale średnio to jest skuteczne, najlepsze moim zdaniem jest zalanie parownika bezpośrednio płynem lub pianą dezynfekcyjną, tylko jak to zrobić, skoro poradniki/etykiety mówią o tym, żeby wsadzać dyszę w otwory nawiewów albo od spodu, przez odpływ skroplin, jest to średnio mądre, bo nigdy nie wiesz, gdzie dotrzesz z dyszą i nie wiesz, czy spryskujesz parownik, kanał czy jakąś obudowę. Stwierdziłem, że musi być jakiś inny, prosty dostęp, bo nie ma bata, żaby ASO wciskało wężyki do otworów. No i znalazłem.
Strasznie się cieszę biorąc pod uwagę to, jak mi na tym zawsze zależało. Teraz spróbuję wrócić do preparatu Wurtha, który należy pryskać bezpośrednio na parownik właśnie przez wężyk odpływu i niestety oparte jest to na szczęściu z opisanych wyżej powodów, dziś pryskałem produktem Autoland. Przy okazji - preparat Wurtha to w zasadzie alkohol izopropylowy, ale być może z jakimiś dodatkami, tego niestety nie wiem.
1. Zdejmujesz schowek, za schowkiem widzisz to - żółta obwódka pokazuje element nawiewu, który musisz zdjąć, łatwo go namierzyć, bo jest on dość luźny w mocowaniu:

2. Trzyma go w zasadzie jeden zaczep, który zlokalizowany jest od strony kabiny pasażerskiej, musisz ten zaczep odgiąć w kierunku tyłu samochodu najlepiej zagiętym pod kątem prostym haczykiem sprzedawanym w zestawie czterech powyginanych szpikulców.

3. Po zdjęciu tego elementu w oddali widać już parownik (srebrny kolor pokazany strzałką):

4. Teraz możesz spryskać obficie dowolnym środkiem dezynfekcyjnym cały parownik, wężyk przyklej sobie do drutu, wygnij w pałąk i dzięki temu dojdziesz do całej powierzchni parownika.
