to ja może skomentuje:
Amsoil Signature w tym teście uzyskał 0,02 ; gdzie olej Toyoty 0,04
W teście 100 stopni Amsoil 0,13 ; Toyoty również 0,13.
Jak widać pod względem właściwości smarnych
świeży olej Toyoty na bazie mineralnej w zasadzie niczym nie odbiega od Amsoila na bazie w pełni syntetycznej.
Problem w tym, że wszystkie popularne oleje na bazach HC (baza mineralna poddawana wielokrotnemu hydrokrakingowi) czyli te "pseudo" syntetyczne raz, że nie mają takich zdolności fizyko chemicznych jak oleje na bazach PAO (w pełni syntetyczne) przez co bardzo szybką tracą swoje właściwości. Druga kwestia to oddawanie nieczystości i odparowywalność olejów na bazach HC. Niestety te oleje sprawiają, że po kilkunastu latach silnik może wykazywać się dość sporym nagarowaniem (chyba, że co wymianę stosujemy płukankę).
Oleje na bazie PAO syntetycznej są dokładnie zaprzeczeniem powyższych wad - dłużej utrzymują lepkość zbliżoną do nominalnej i są w pełni czystymi olejami, dzięki czemu dbamy o nasz silnik i nie przejmujemy się, że za kilka lat pod pokrywą zaworów możemy zobaczyć smołę - jak po stosowaniu olejów na bazach HC.
To powinno raz na zawsze zakończyć dyskusję, który olej jest lepszy.
Lubisz dbać o silnik, lubisz mieć świadomość tego co wlewasz - zapoznaj się z tym i sam zdecyduj.
Jeśli Cię to wali, lej byle co bo i tak następny właściciel się tym przejmie..
Jeśli zależy Ci na dbaniu o samochód to lej byle co.. nawet Orlen Platinium..

ale poprzedź to płukanką, lub... zalej dobry olej, nie oszukany, na bazie syntetycznej, tylko jeszcze zadaj sobie pytanie:
Czy opłaca się lać gówno i co wymianę robić płukankę, skoro za cenę tych dwóch rzeczy możesz kupić dobry olej...?
A jak chcecie się kłócić, że HC jest dobre, że leje i jest spoko, to pisałem wcześniej, co byś wybrał do swojego auta? mineralny czy syntetyczny?
Bo w Japonii i Niemczech większość olejów HC nigdy nie dostanie nazwy "syntetyk" - niestety w Polsce panuje wolna amerykanka..