Autor Wątek: [IIIgen] Silnik 2,2 do remontu - mozliwość wymiany na młodszy  (Przeczytany 6100 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

CAMRAS

  • Gość
Witam,
Prawdopodobnie będę musiał remontować silnik 2,2 w mojej Camry z 1994r. Prawdopodobnie ze względów finansowych lepszym rozwiązaniem może być wymiana silnika. Dlatego proszę o poradę do kiedy w TOYOTACH były montowane takie silniki jak mam teraz, albo podobne możliwe do zamontowania po niewielkich przeróbkach? No i pytanie gdzie można kupić sprawdzony motor? Może akurat jakiś Klubowicz ma coś takiego na zbyciu? Z góry dzięki za podpowiedź:)
« Ostatnia zmiana: 29 Kwietnia 2012, 23:31:43 wysłana przez marcinm »

Offline tabak

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 975
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: silnik Camry 2,2 LE do remontu - mozliwość wymiany na młodszy
« Odpowiedź #1 dnia: 27 Marca 2011, 09:49:33 »
rozważyłbym montaż V6, naprawde nie pali dużo więcej paliwka.....Jakiś klubowicz mieć powinien któryś z tych silników...Napewno coś się znajdzie...
1MZ - FE ......hehe, po co mi car audio???

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: silnik Camry 2,2 LE do remontu - mozliwość wymiany na młodszy
« Odpowiedź #2 dnia: 27 Marca 2011, 10:43:56 »
Użył zwrotu
ze względów finansowych

więc raczej nie jest zainteresowany wyłożeniem kilkunastu kzł na swap  :grin:

W IV były 2.2, ale było nieco różnic elektryczno-elektronicznych, więc jeśli mechanik się podejmie, to niech działa.

Jeśli zespół wałków nie ma luzów, to ja remontowałbym obecny, a nie zakładał nie wiadomo co. Położysz jakieś 3kzł na części i będziesz wiedział, czym jeździsz.

3VZ.pl



CAMRAS

  • Gość
Odp: silnik Camry 2,2 LE do remontu - mozliwość wymiany na młodszy
« Odpowiedź #3 dnia: 27 Marca 2011, 11:53:41 »
Cytuj (zaznaczone)
Jeśli zespół wałków nie ma luzów, to ja remontowałbym obecny, a nie zakładał nie wiadomo co. Położysz jakieś 3kzł na części i będziesz wiedział, czym jeździsz.

Najpewniej zdecyduję się na remont silnika.  Dodam, że ma już prawie 340tys.km. z czego 180tys. na LPG więc liczyłem się z tym, że w każdej chwili może paść.
Ale może najpierw opiszę co mu dolega.
Dwa dni temu w trakcie jazdy zaczęło coś metalicznie stukać podczas przyspieszania/dodawania gazu na postoju. Z duszą na ramieniu powróciłem do domu. Jechałem delikatnie używając gazu, bo wtedy nic się nie działo. Wyglądało to jakby przestawił się zapłon, ale stuki pochodziły z jednego cylindra. Wstępna weryfikacja dolegliwości to stuki w górnej części 1-go cylindra (99% głowica). Świece sprawdzone. Może któryś zawór? Albo najzwyczajniej przewód zapłonowy 1-go cylindra?  Nie jestem praktykiem, ale może to być charakterystyczny objaw jakiejś innej dolegliwości tego silnika. Dlatego jutro jadę do mechanika w Otwocku ul. Kraszewskiego 6, do którego numer znalazłem w jakimś starym wątku na naszym forum. Wiecie coś na temat tego warsztatu?
(Ale chyba ten wątek muszę przenieść do innej kategorii? Tylko jak?)


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl