A mi muszę przyznać, że jak najbardziej podoba się kierunek, który obrał Opel, poczynając od Insigni, nowe auta tej marki wreszcie przestały być nudne i niezauważalne, przy tym nie wyglądają na tandentne, barokowe czy przeładowane jak większość dzisiejszej twórczości motoryzacyjnej i mają znacznie lepsze wnętrza. Dla mnie Opel właśnie dopiero teraz zaczyna być marką, na którą zwracam uwagę.
A co do minivanów, to zapomniałem dodać słowa "kompaktowych". Oczywiście full size minivans mają swoje zalety, ale w naszych warunkach trudno się czymś takim poruszać na co dzień w zakorkowanym mieście (spalanie i nieporęczność), na wakacjach co innego, ale wtedy trzeba mieć kilka aut. Jak chce się mieć jedno, to pozostaje kompaktowy minivan, który jest bardziej uniwersalny.
W ogóle to śmieszy mnie jak u nas ludzie nazywają takie pełnowymiarowe minivany jak ten Chrysler "vanami" nie biorąc pod uwagę, że van znaczy tyle co ciężarówka, dostawczak i nie jest w żadnym wypadku po prostu dużym minivanem, czyli autem osobowym - Anglicy nazywają minivany "people mover" w przeciwieństwie do typowego "white van" czyli np. Forda Transita. Amerykanie również nazywają minivanami jednobryłowe auta osobowe służące do przewozu ludzi a nie towarów, bo do towarów służą vany. Chyba tylko Australijczycy używają słowa "van" na określenie full size minivan. Ale nie sądzę, że jest u nas tylu miłośników Australian English ;-) A jak się używa słów pochodzących z języka obcego, to IMHO nie można sobie dowolnie zmieniać ich znaczenia, bo tak nam się w naszej ignorancji wydaje. Wtedy lepiej już mówić w języku polskim i zrezygnować ze słów obcych. Taka uwaga en general ;-)