Milos - nie chodziło mi o specyfikę siedzenia "na krześle". Faktycznie, trzeba się niej przyzwyczaić. Jak ktoś wcześniej nie jeździł, to wydaje mu się, że "spada" np. przy hamowaniu.
Jeździłem już wysokimi autami: małymi i dużymi. Ale w Verso nie ma choćby regulacji lędźwi. Jak komuś akurat pasuje profil fotela - to ok. Ale ja muszę (pseudo)wysokością i oparciem "szukać lędźwi": bo nieodpowiednia pozycja tych dwóch regulacji skutkuje albo bólem lędźwi właśnie (bo z oparcia "lędźwie wystają"), albo bólem... jednej strony pleców. W oparciu bowiem Verso z jednej strony (obydwu foteli) jest gruby pręt. I ten pręt przy pewnych pozycjach też czuję.
Ale z dwojga złego Ave-Verso wolę jednak to wyższe
