Dlatego najlepiej wybierać się do wyspecjalizowanych zakładów w danej marce/markach. Dla przykładu, jak swoim sypnąłem numerem kodu błędu ABSu (aby nie tracili czasu na sprawdzenie samemu) to nawet nie musiałem mówić co to jest, bo wiedzieli bez patrzenia w papierki.
Oczywiście, że jak się pojedzie do takiej sieciówki jak norauto, to do każdego samochodu podejdą tak samo. Jak się natomiast pojedzie np. do serwisu wyspecjalizowanego w hondzie, to na co innego będą patrzyli w civicu VI generacji a na co innego w Concerto, bo doskonale znają bolączki auta.
Swoją drogą ja wiem, że wątek jest o Aurisie, ale z doświadczenia wiem, że ASO starszych modeli zupełnie nie jest w stanie ogarnąć i nawet z głupim montażem alarmu potrafi mieć problemy (bo na ten przykład moduł domykania szyb nie jest plug and play a jak coś nie jest krok po kroku opisane w książce, to rozkładają ręce przy pierwszych napotkanych przeszkodach). I sprawa wcale nie dotyczy 10 letniej wówczas cariny, ale i młodszej avki która miała tego pecha, że jeszcze nie była vvti :P A innych tego typu przykładów mógłbym jeszcze namnożyć znacznie więcej. Byłem kiedyś naiwny i chciałem 10 letnie auto serwisować a ASO. Szybko jednak odkryłem, że "zwykły" warsztat potrafi rozwiązać problem zamiast wymienić pół auta. Dlatego nie dziwi mnie, że ludzie po gwarancji opuszczają ASO. Ja osobiście, to bym do ASO nawet na gwarancji nie jeździł (co nie oznacza utraty gwarancji jak pokazały sprawy wygrane przez UOKiK). Natomiast jeśli komuś serwis w ASO poprawia samopoczucie, to ja osobiście zachęcam. Równowaga psychiczna to znacznie większy skarb od posiadanych pieniędzy
