Podłączę się do wątku opon...
Mam dylemat w aucie żony - Opel Meriva benzyna 1,4 rozmiar 185/60 R15, samochód traktowany jako tzw. "drugi w rodzinie", 90% jazdy miasto (najgorsze warunki to zima - słabo odśnieżone drogi osiedlowe, parkingi itp.), czasami sporadycznie "dłuższa" trasa 200-300km, roczne przebiegi ok. 6 tys. km. Mamy go od nowości prawie 10lat i "kosmiczny" przebieg ok. 60tys.km.
Auto obecnie posiada dwa komplety kół: zima i lato, bieżnik w obu jest ok! około 5-5,5mm, tak naprawdę na dzień dzisiejszy oba komplety opon dyskwalifikuje ich wiek...

Auto raczej planujemy jeszcze trochę potrzymać może 2-3 lata. (nic się z nim nie dzieje, normalne wymiany eksploatacyjne, oleje, filtry, płyny itp.). Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem powinienem teraz wymienić dwa komplety opon lato + zima ale też zastanawiam się nad oponami wielosezonowymi.
Jak myślicie, czy jeden komplet opon wielosezonowych klasy premium (np. omawiane tu Micheliny CC lub Goodyear, Nokian) będą przewyższały swoimi właściwościami jezdnymi dwa komplety opon budżetowych lato i zima ??? (np. Dębica, Barum, Nexen).
Nigdzie nie mogę znaleźć takiego porównania
Tak na szybo:
-kpl. Michelin CrossClimate, parametry:
A (hamowanie na mokrym) = cena ok. 1350zł.
-Lato: kpl. Barum Brillantis 2, parametry:
C (hamowanie na mokrym) = cena ok. 800zł.
-Zima: kpl. Dębica Frigo 2, parametry:
C (hamowanie na mokrym) = cena ok. 800zł.
Wg. podanych parametrów przez producentów i ogólnych kosztów zakupu opon - wygrywają Micheliny CrossClimate...

A Wy jak to widzicie??? wszelkie rady, porady, uwagi, sugestie mile widziane