Wychodzę z założenia, że skoro stać mnie na samochód, to stać mnie na żarówki do niego. Te ułamki litra "zaoszczędzonego" paliwa to już zupełna paranoja...
zapominasz tylko że często nawet auta które mają możliwość aktywacji funkcji "DRL" robią to poprzez automatyczne włączanie oświetlenia - całego oświetlenia. A po co mi podświetlanie całego pulpitu, klamek, przycisków otwierania szyb czy tablicy rej. itp. Nieliczne oferują funkcję aktywacji tylko lamp przednich lub oświetlenia P+T a prawdziwe DRL to dopiero od momentu pojawienia się obowiązku montowania DRL fabrycznie które są i skuteczne i oszczędne.
W dzisiejszych autach nie można stwierdzać że
Te ułamki litra "zaoszczędzonego" paliwa to już zupełna paranoja...
ponieważ cała elektryka jest tak policzona że przy pełnym oświetleniu + dmuchawie i sprzęcie audio altek pracuje na max swoich możliwości. Nie dziwi Cię ogromny rozrost branży regeneracji/napraw alternatorów od momentu wprowadzenia obowiązku jazdy na światłach ? Wcześniej auto musiało mieć min pół miliona przebiegu żeby pojawiły się problemy z ładowaniem. Dzisiaj już 250-300 tyś km.
Poza tym
Te ułamki litra
Akurat jeździłem długo jednym autem przed obowiązkiem jazdy na światłach i kilka lat po, popularnym 1.9TDI 90KM.
Ba, cala flota 43 samochodów jeździła. Wiesz ile wzrosło spalanie ?? O 300ml na każde 100km, w każdym aucie. A każde robiło między 70 a 90tyś km rocznie. To teraz policz ile to te 3 setki... U mnie to było do 90 tyś km czyli 270 litrów więcej przepalonego paliwa.
270 litrów... przyjmijmy 250 średnio x 43 samochody...
Teraz widzisz różnicę ?