jezdzac wg. wskaznika SHIFT wychodzi ekonomia ale generalnie tylko sie toczymy...
A mnie się w dieslu ten wskaźnik SHIFT bardzo podoba, może głównie dlatego, że nauczyłem się tak zmieniać biegi, że właściwie nigdy mi sie nie zaświeca. I wcale się nie toczę, tzn zapędów rajdowych nigdy nie miałem, ale jeżdżę dynamiczniej niż wcześniej benzynową Corollą. Zaraz po kupnie Aurisa świecił mi się prawie non stop (ale przez dwa-trzy dni może), pewnie dlatego, że poprzednia siódemka moich prywatnych samochodów to były benzyniaki i trzeba było je trochę mocniej "kręcić". W pracy kiedyś wprawdzie jeździłem służbowymi dieslami, ale jakoś wszystkie bez turbo były i też się mocniej "deptało". Można powiedzieć, że nauczył mnie turbodieslem jeździć

i to w sposób ekonomiczny, a wcale przy tym nie ospały

Ale to tylko moja subiektywna opinia, ktoś kto już wcześniej turbodieslami jeździł, może mieć zupełnie odmienną.
Przeliczyłem to sobie... To chyba możliwe, żeby 6 bieg to było 2tys obr/120km/h
Samochody zwykle są tak konfigurowane, żeby przy obrotach na których jest max moc była również prędkość maksymalna...
No ale będzie to wogóle jeszcze jechać? minimalne wzniesienie i "zdechnie" pewnie

U mnie w pięciobiegowym D4D przy 2000 obrotów mam prędkość 90km/h. A przy 120km/h potwierdzam to co napisał kolega kocurek, jest 2800rpm.
---
scaliłem posty
kingcin