Strasznie dużo ludzi rzuca się na ten gaz. Żeby ten montaż był jakiś tani, to rozumiałbym, ale to sporo kosztuje i oszczędność na gazie nie jest aż taka kosmiczna. Trzeba więc dużo i długo jeździć, żeby to się opłaciło. Zwrot kosztów montażu LPG za 10 lat np., to żadna oszczędność na tle tego, że gaz jest dla silnika znacznie bardziej niekorzystny, niż benzyna. Do tego dochodzi zmniejszony o zbiornik LPG bagażnik, dodatkowe, coroczne, płatne przeglądy instalacji LPG i coś tam jeszcze. Dla mnie opłacalny byłby montaż gazu jedynie w przypadku globalnego kryzysu paliwowego. W przeciwnym wypadku nie będę "psuł" silnika gazem, jak wyraził się jeden z forumowiczów wyżej 
Pozwolę się odnieść. Może komuś moje przemyślenia pomogą

Długo się zastanawiałam nad montażem. To będzie mój pierwszy samochód z gazem. Nie jeżdżę dużo.
? Kalkulatory pokazują, że zwrot inwestycji nastąpi w ciągu ok.14 miesięcy. Zakładam, że są optymistyczne, więc powiedzmy, że będzie to jednak za ok. 2 lata.
? Auto ma 11 lat i jest świeżo po generalnym remoncie silnika, więc silnik jest w dużo lepszym stanie niż reszta auta. Nawet, jeśli uwzględnię jego szybsze zużycie na gazie, to myślę, że wcześniej auto zeżre rdza lub inne naprawy będą nieopłacalne, niż zajeżdżę silnik.
? Planuję autem jeździć do jego zezłomowania, liczę, że będzie to znacznie dłużej 2 lata.
? Na moja psychikę dobrze działa tankowanie za 100 zł, zamiast za 200 zł

? Środki na instalacje pozyskałam ze sprzedaży drugiego auta (nie muszę brać kredytu ? dodatkowe koszty) i przy okazji spadają koszty utrzymania taboru samochodowego o ok. ?
? Głównym minusem dla mnie jest zmniejszenie powierzchni bagażowej (przesiadłam się z kombi). W razie potrzeby będę się ratować boxem.
Czy podjęłam dobrą decyzję? Nie wiem, przekonam się za jakiś czas i nie omieszkam się nią podzielić
