no i właśnie mam ciągle zagwozdkę....
bo my tu pitu pitu... że wielosezonowe to hit super sprawa...
A co rozmawiam z wulkanizatorami, różnymi bo mam swoje biznesy..xd to każdego pytam o wielosezonowe i każdy mówi, że jeżeli już mamy wydać na wielosezonowe te 1300-1500zł za komplet.. to lepiej kupić jakieś niezłe zimówki (w Corolli miałem Kormoran Snow Pro i byłem zadowolony), i nawet tańsze letnie (w Corolli miałem Nexen N'Blue HD+ i też byłem bardzo zadowolony).
I tu mam taki mętlik w głowie bo w sumie wiadome, że wielosezonowe szybciej się zużyją... ale np. trzy wytrzymałyby chociaż 5 lat?
Ktoś powie, że opona starsza jak te 5-7 lat to już powinno się wymieniać bo guma twardnieje parcieje itp... ale np. mam w Aurisie II letnie opony (z Aurisa I), które mają już 10 lat.. i guma nadal wygląda zdrowo a co najlepsze bieżnika jest jeszcze dość sporo.
i teraz... za opony do Corolli zapłaciłem w sumie za letnie i zimowe 1400zł (co prawda 15'tki) ale patrząc na te same opony 16'tki, nie przekroczyłbym raczej 1500zł.
Jeśli miałbym kupować wielosezonowe do albo Michelin'y CrossClimate+ (około 1400zł), albo... Bridgestone Weather Control A005 (max 1300zł) i właśnie jeśli już to bardziej bym się skłaniał do Bridgestone bo mimo, że Micheliny jako jedyne mają ten certyfikat alpejski... że homologowane jako pełnoprawne zimówki... to jednak Bridgestone wypada lepiej w testach.
Sam już nie wiem co będzie lepsze.. bo w świadomości mam, że wielosezonowe szybciej będą nadawać się do wymiany niż osobne letnie i zimowe.. i tu jest ten paradoks.. bo nie mamy srogich zim, na drogach nie ma śniegu, co najwyżej czasem jak przymrozi to szklanka... więc taki wielosezon będzie się niszczył i zimą... i tym bardziej latem...