Wiem, że należy to zgłosić, a moje wątpliwości biorą sięz wcześniejszych doświadczeń z Seicento. Tam tez po takim mniej więcej okresie reklamowałem lakier. Pan w serwisie (Gorzów) oczywiście stwierdził, że na bank jeżdżępo szutrowych drogach, może polnych, że pcham siępod same koła TIRów i mnóstwo innych głupich wykrętów, żeby tylko reklamacji nie uznać. Najlepsze było, jak stwierdził, że gdyby lakier był biały, a nie czerwony odprysków nie byłoby widać, bo podkład też był biały i głupio sie uśmiechnął. Ręce opadają! W Poznaniu kiedy wyszła mi po 4 latach purchla koło uszczelki pod tylną szybą w Poznaniu nie uznano gwarancji na perforację, bo stwierdzono, że lakier jest do kitu, ale już na niego gwarancja mineła i to jego wina. A co jeszcze ciekawe przednia maska była w tymże serwisie w Gorzowie lakierowana po drobnej stłuczce i wiecie co...do dziś po 3,5 roku ani jednego odprysku! Czyli to nie wina naszych dróg, bo przecież jeżdżępo takich samych, jak wszystcy inni.
Napiszępo reklamacji, co ciekawego w TOYOTA Bońkowscy w Poznaniu mi powiedzą, a raczej, jak sięwykręcą.